Piątka na lajcie
Praktycznie cały mecz w Grębocicach toczył się pod dyktando Karkonoszy Jelenia Góra. Nie była to nawałnica ze strony gości, ale nie było też wątpliwości, aby stwierdzić kto rozdaje karty. Długi okres biało - niebiescy nie potrafili zwieńczyć swoich poczynań golem. Najlepszą ku temu okazję miał Robert Lekszycki, który uderzając piłkę głową z bliskiej odległości przeniósł ją nad poprzeczką. W 41-ej minucie Wiktor Błaszkiewicz popisał się bardzo długim podaniem do Oskara Gizińskiego. Zawodnik Karkonoszy był na straconej pozycji względem obrońców Sparty, jednak nie odpuścił, pobiegł za akcją i opłaciło się, bo rywal popełnił błąd. "Gizi" przejął piłkę, ograł bramkarza i otworzył wynik. Jeleniogórzanie poszli za ciosem i jeszcze przed przerwą podnieśli wynik. Z rzutu wolnego dośrodkował Patryk Bębenek, a przytomnością umysłu w zamieszaniu wykazał się Paweł Niemienionek. Do przerwy 0-2.
Po zmianie stron obraz gry był podobny do tego z pierwszej połowy. W 67-ej minucie udaną akcję skrzydłem przeprowadził Michał Wawrzyniak. Jego centrę przy drugim słupku efektownym szczupakiem zamknął Lekszycki i było 0-3. Później swoje chwile mieli gospodarze. Groźnie strzelali Kamil Łętkowski, Andrzej Koryciński i Maciej Rybak. Po uderzeniu Rybaka Błaszkiewicz sparował piłkę na słupek. Jak się okazało biało - niebiescy zostawili trochę fajerwerków na koniec, bo w 87-ej minucie Maciej Gargas wepchnął piłkę po strzale Mateusza Czerwińskiego, a wynik tuż przed ostatnim gwizdkiem sędziego ustalił Patryk Bębenek.
- Wynik był spokojny, ale pierwsza połowa była denerwująca, może bardziej właściwe określenie to niepokojąca. Nie stworzyliśmy sobie za wiele okazji, na pewno nie tyle ile bym oczekiwał. Gole padły dopiero w końcówce po dużych błędach przeciwnika. Może cieszyć realizacja w drugiej połowie. Jako trenera zawsze szukam elementów, które mnie niepokoją. Martwi mnie bardzo, że gole przestał strzelać Mati Czerwiński. To już czwarty mecz bez jego zdobyczy. Ma okazje w każdy meczu, ale goli nie ma. Bardzo ich potrzebujemy i liczymy na niego. Pracujemy nad tym i wierzę, że szybko wszystko będzie ok - podsumował mecz trener Ołeksandr Szeweluchin.
SPARTA GRĘBOCICE - KARKONOSZE JELENIA GÓRA 0-5 (0-2)
Bramki: 0-1 Giziński 41', 0-2 Niemienionek 45', 0-3 Lekszycki 67', 0-4 Gargas 87', 0-5 Bębenek 90'.
Żółte kartki:
Sędziowali: Miłosz Głowacki oraz Tomasz Biel i Przymysław Bartoś.
Bez publiczności.
SPARTA: Kubik - Przybylski, Kozłowski, Hoffman, Rybak, Szuszkiewicz, Bieleń, Gniewosz, Czerwiński, Koryciński, Łętkowski / Tyźlik, Kycej, Robacki, Dobrakowski, Żmudziński, Józefczak.
Trener: Paweł Żmudziński.
KSK: Błaszkiewicz - Kulchawy, Kocot, Giziński, Bębenek, Lekszycki, Niemienionek, Poszlężny, Wawrzyniak, Firlej, Sutor / Fościak, Szeweluchin, Denis, Czerwiński, Ranecki, Gargas.
Trener: Ołeksandr Szeweluchin.
Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży