Zwycięstwo na zakończenie
Wilki Karpacz zwycięsko zakończyły pierwszy sezon w historii swoich występów. We własnej hali zespół trenera Leszka Oleksego pokonał Turów Zgorzelec 76-75.
Mecz bardzo udanie rozpoczęli gospodarze, którzy szybko i sprawnie zdobywali punkty dzięki grającemu jak w transie Mateuszowi Prystromowi. Zawodnik Wilków w ciągu 3,5 minuty trafił 11 punktów! Na tym niestety zakończył się jego dorobek i występ w tym spotkaniu. Powodem była bolesna kontuzja kolana. Jeszcze w pierwszej kwarcie goście zdołali się otrząsnąć i toczyli wyrównaną walkę. W drugiej kwarcie potrafili uciec Wilkom na kilka punktów, ale ostatecznie wygrali pierwsza połowę tylko jednym oczkiem.
Trzecia kwarta to koncert Wilków. Gospodarze grali szybko i zespołowo, co przynosiło seryjnie punkty. Całkowicie zagubieni goście nie potrafili niczym odpowiedzieć, co sprawiło, iż na kwartę przed końcem Wilki prowadziły różnicą 23 pkt.. Wydawało się, że jest już pozamiatane, jednak zgorzelczanie nie złożyli broni i w ostatniej ćwiartce wzięli się za odrabianie strat. Teraz to karpaczanie wyglądali jak dzieci we mgle. Turów nie grał może super koszykówki, ale paraliż jaki ogarnął miejscowych sprawiał, że wynik topniał w oczach. Na parkiecie było mnóstwo emocji, często negatywnych spowodowanych zaskakującymi decyzjami sędziów, którzy nie potrafili przywrócić harmonii i porządku. W końcówce Turów miał wszystko w swoich rękach, ale nerwy nie pozwoliły Miłoszowi Morawskiemu skutecznie wykonać rzutów wolnych, a jego kolegom trafiać z dystansu i spod kosza. Ostatnia syrena była prawdziwym wybawieniem dla zmęczonych gospodarzy, którzy najprawdopodobniej w dogrywce nie mieliby wiele do powiedzenia.
Sezon zakończony. Wilki z 20 spotkań wygrały 5, 15 zakończyło się ich porażkami. Obecnie karpaczanie zajmują 13 miejsce. Za nimi jest Gimbasekt Wrocław i WSTK Wschowa. Wrocławianie mają do rozegrania dwa zaległe spotkania. Ich wyniki zadecydują czy wyprzedzą Wilki. Do osiągnięcia tego celu Gimbasket potrzebuje jednego zwycięstwa.
Na koniec nasuwa się też pytanie czy pierwszy sezon Wilków będzie jednocześnie ostatnim? Jak mówi trener Leszek Oleksy, jeśli zdrowie mu pozwoli oraz sponsorzy nie opuszczą klubu, to koszykówka pod Śnieżka będzie istniała nadal.
WILKI KARPACZ - TURÓW ZGORZELEC 76-75 (20-16, 14-19, 34-10, 8-30)
WILKI: Jasiński - 9, Adamczyk - 2, Kanecki - 14, A. Rybarczyk, Bęc, Pawłowski - 10, Popkowski - 6, Prystrom - 11, Raczek - 18, K. Rybrczyk - 8.
Trener: Leszek Oleksy.
TURÓW: Krzemiński - 23, Stępień - 16, Rydarowicz - 5, Koperek - 3, Fudziak - 11, Chorbotowicz, Morawski - 17.
Trener: Marek Morawski.
Sędziowali: Bartosz Kubik i Patryk Lipiec.
Bez publiczności.
Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży