Karkonosze rozniosły Apis i znów są liderem

Lepiej zareagować nie mogli, tak krótko można podsumować występ Karkonoszy Jelenia Góra przeciwko Apisowi Jędrzychowice. Biało - niebiescy rozgromili rywala 6-0 i nikt już nie pamięta wiosennego falstartu jaki przydarzył im się tydzień temu w Leśnej.
Karkonosze z miejsca narzuciły gościom swoje warunki i już po 9-ciu minutach cieszyły się z gola Mateusza Czerwińskiego, który z ok. 7 metrów pokonał Konrada Janczaka. Kolejne minuty przyniosły mnóstwo okazji do podwyższenia wyniku przez biało - niebieskich. Na listę strzelców powinni się wpisać Siergiej Taran, Kamil Młodziński czy Bartosz Poszelężny. Dobrą okazję miał też Michał Wawrzyniak, ale próbował naciągnąć dobrze prowadzącego zawody Filipa Paszczyka na rzut karny. Naciągnął tylko na żółtą kartkę... Za chwilę było jednak 2-0, bo sposób na Janczaka znalazł Bartosz Poszelężny. 2-0 do przerwy.
Na drugą połowę Apis wyszedł pogodzony z porażką. Goście znani z twardej walki wywiesili białą flagę, a jeleniogórzanie boleśnie ich punktowali. Szybko na 3-0 trafił Poszelężny, a chwilę później Taran kapitalną bombą z linii pola karnego podwyższył na 4-0. W 68-ej minucie Poszelężny potwierdził swoją dobrą dyspozycję kompletując hat-tricka. Wynik w doliczonym czasie gry ustalił Robert Lekszycki, który skutecznie wykończył dośrodkowanie z rzutu wolnego Patryka Bębenka. Skończyło się na 6-0 i był to najniższy wymiar kary dla gości, bo przy lepszej skuteczności piłkarzy Karkonoszy goli mogło być dwa razy tyle.
- Wierzyłem przed meczem, że dopiszemy trzy punkty. Byłem pewny chłopaków. Czy sądziłem, że wygramy 6-0? Nie, bo Apis to mocny zespół, ale prawda jest taka, że dzisiaj 6-0 to był najniższy wymiar kary dla nich, bo zagraliśmy dobry mecz. Pokazaliśmy charakter i daliśmy jasno do zrozumienia, że się nie poddajemy i walczymy o najwyższe cele - mówił po meczu Patryk Bębenek. - Nie jestem zaskoczony remisem Głogowa. Leśna to mega waleczny zespół. My grając z Apisem nie myśleliśmy o wyniku rezerw Chrobrego, chcieliśmy zrobić swoje. Podział punktów w meczu głogowian na pewno nas cieszy, ale jeszcze dużo spotkań przed nami i walka na pewno będzie się toczyła do ostatniej kolejki. Nie patrzymy na inne zespoły tylko realizujemy założenia trenera i walczymy o zwycięstwo w każdym meczu - dodaje kapitan Karkonoszy.

KARKONOSZE JELENIA GÓRA - APIS JĘDRZYCHOWICE 6-0 (2-0)

1-0 Czerwiński 8', 2-0 Poszelężny 36', 3-0 Poszelężny 51', 4-0 Taran 54', 5-0 Poszelężny 68', 6-0 Lekszycki 90'+1'.
Żółte kartki: Bębenek, Wawrzyniak oraz Piechno, Liszka, Kurianowicz.
Sędziowali: Filip Paszczyk oraz Krzysztof Świderski i Mariusz Mordarski.
Bez publiczności.

KSK: Fościak - Poszelężny (70' Lekszycki), Niemienionek, Firlej, Czerwiński (78' Siudak), Wawrzyniak (74' Denis), Sutor, Młodziński (56' Gargas), Bębenek, Taran (63' Giziński), Kulchawy.

Trener: Ołeksnadr Szeweluchin.

APIS: Janczak - Piechno (88' Grajek), Machowski, Woźniczka, E. Bystryk (53' Aftyka), Rachański, Mockało, Liszka, Medyński (65' Woźny), Frankiewicz, Kurianowicz.

Trener: Gerard Jurewicz.

Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban