Michałek zrobił różnicę
Lechia Piechowice pokonała przy Złotniczej juniorów młodszych Karkonoszy Jelenia Góra 2-1. Do przerwy biało - niebiescy prowadzili 1-0 po golu Wojciecha Kani, który uderzeniem głową pokonał gościnnie występującego w bramce Lechii Krzysztofa Szpytmę. Po przerwie piechowiczanie zdominowali zawody i zdobyli dwa gole. Do remisu efektownym rogalem doprowadził Fabio Proietti, a wynik na 2-1 dla Lechii ustalił Patryk Michałek. Zawodnik IV-ligowych Karkonoszy zagrał w tym meczu gościnnie, niejako zastępujące swojego ojca Dariusza, który w niedzielę wraz ze swoimi podopiecznymi z Chojnika Jelenia Góra pojechał na turniej. Nie ukrywajmy, Patryk zrobił różnicę. Prezentował się najlepiej ze wszystkich zawodników tego spotkania. Grał do przodu, nie bał się gry jeden na jednego. Głównie dzięki jego postawie Lechia po dokonaniu zmian przez trenera Karkonoszy mocno zdominowała jeleniogórską młodzież w końcówce. Mimo tej przewagi piechowiczan wynik nie uległ zmianie.
- To była pierwsza historyczna konfrontacja tych chłopaków z seniorami. W pierwszej połowie dominowaliśmy nad rywalem, ale zabrakło dokładniejszej finalizacji akcji oraz szybszej gry w ataku pozycyjnym i szybszego przejścia z obrony do ataku. Lechia wzmocniona obecnymi i byłymi zawodnikami KSK zdobyła po przerwie dwa gole, choć i nam nie brakowało kolejnych sytuacji. Dodam, że w tym okresie gry wymieniłem prawie całą 11-tkę - skomentował mecz trener gospodarzy Jarosław Wichowski. - Wciąż szukamy utalentowanych piłkarzy w regionie, zwłaszcza z rocznika 2005. Potrzebujemy jeszcze jednego bramkarza. Chętnych zapraszam na treningi. Kontakt do mnie tel: 502 471 954 - dodaje trener Karkonoszy.
- Pomimo tego, że byli to juniorzy młodsi, rywal był wymagający i wybiegany. W początkowej fazie jak wyszli pierwszym składem, to oni posiadali przewagę. Nie stwarzali jakiegoś dużego zagrożenia pod naszą bramką, ale grali bardzo agresywnie i utrzymywali się przy piłce. Próbowaliśmy się odgryzać kontrami i przebieg był na 0-0, ale straciliśmy gola ze stałego fragmentu gry. Na przebieg drugiej połowy na pewno miały zmiany jakich dokonał trener Karkonoszy. My też poprawiliśmy swoje poczynania. Potrzebowaliśmy czasu, bo nie gramy i trenujemy na boiskach jak juniorzy Karkonoszy. Jedyne co nam zostaje w tych warunkach to pobiegać w terenie - mówił po meczu trener Lechii Marcin Ramski.
Przypomnijmy, że Lechia jest na ostatnim miejscu w jeleniogórskiej lidze okręgowej. Zdobyła tylko jeden punkt w meczu z Woskarem Szklarska Poręba. Chyba już sam trener nie wierzy w utrzymanie: - Będzie ciężko, ale trzeba grać. W każdym meczu gramy o zwycięstwo. Chcemy zmazać wizerunek z pierwszej rundy i zdobyć jak najwięcej punktów. Co z tego będzie, czas pokaże.
KSK jm: Ślaz - Kowalski, Najda (60' Jarosz), Kania (46' K. Lewkowicz), Furman (46' Szkutnicki), Jonkisz (46' Sztac), Karmelita (46' M. Lewkowicz), Zielonka (60' Kraiński), Gwaj (46' Hordyniak), Wąsiewski (60' testowany), kamiński (60' testowany).
Trener: Jarosław Wichowski.
LECHIA: Szpytma - Kwiatkowski, Myjak, Proietti, Misiura, Buczek, Przywara, Świerczek, P. Michałek, Biedrzyński, Bukat / S. Najczuk.
Trener: Marcin Ramski.
Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży