Fościak broni karnego, Karkonosze wygrywają
Karkonosze Jelenia Góra pokonały przy Złotniczej Zagłębie II Lubin 1-0. Wygrana biało - niebieskich miała nieco szczęśliwe okoliczności, bo w pierwszej połowie goście mocno dominowali, mieli sytuacje, do tego zmarnowali rzut karny.
Wynik meczu otworzył Mateusz Firlej, który wykończył dośrodkowanie Siergieja Tarana z rzutu rożnego. Więcej bramkowych sytuacji Karkonosze nie miały, natomiast lubinianie po strzałach Marcela Górskiego i Mateusza Kizymy dwa razy obili słupek bramki KSK. W jednej z akcji po stracie Firleja we własnym polu karnym pogubił się Kacper Sutor, czego efektem był faul i rzut karny dla Zagłębia II. Szansy na gola nie wykorzystał Górski, przegrywając pojedynek z Wojciechem Fościakiem. Do przerwy 1-0.
Po zmianie stron nadal inicjatywę posiadali goście, jednak tym razem jeleniogórska defensywa nie pozwoliła im na wiele. Gra przez większość czasu drugiej połowy toczyła się w środkowej strefie boiska. Lubinianie rzadko dochodzili do pozycji strzeleckich, a sytuacji określanej "setką" sobie nie stworzyli. Ze strony Karkonoszy nie było żadnego zagrożenia, co nie zmienia faktu, że nasz zespół utrzymał wynik i pokonał III-ligowca.
- Bardzo mocny rywal. Moim zdaniem najmocniejszy z jakim do tej pory się mierzyliśmy, pomimo, że wcześniej przegraliśmy ze Śląskiem Wrocław CLJ. Wynik oczywiście cieszy. Nie oszukujmy się, w piłce nożnej czy to jest sparing, czy mecz mistrzowski chodzi o zwycięstwo. Mimo to zdajemy sobie sprawę jak to wyglądało na boisku. Widzimy gdzie były błędy, bo Zagłębie miało swoje sytuacje, ale jesteśmy dobrej myśli, bo za nami kolejny sparing, kolejny tydzień treningów i pracujemy dalej - podsumował strzelec gola Mateusz Firlej.
- Informacyjne, pożyteczne spotkanie, to co chciałem zobaczyć, zobaczyłem. Brawo dla chłopców! Nie sądziłem, że Zagłębie będzie tak młodym składem. Jest to druga drużyna silnego klubu. Dziękujemy, że przyjechali i myślę, iż w tych trudnych warunkach jakie mamy rozegraliśmy dobry mecz - mówił po meczu trener gospodarzy Ołeksandr Szeweluchin. - Tak, zgadzam się, że defensywa dobrze się spisała, ale na obronę pracuje też cały zespół. Nad tym właśnie pracujemy, o tym rozmawiam z chłopcami. Defensywa zaczyna się od napastnika. Dzisiaj mogły się podobać boki obrony. Oczywiście, brawa się należą - dodał szkoleniowiec Karkonoszy.
- Zagraliśmy dzisiaj z zespołem solidnie grającym w obronie. Potrafili wyprowadzić groźne kontrataki i wykorzystując stałe fragmenty gry zamienili je na bramkę. Nasz zespół zagrał dzisiaj nieskutecznie. Mówię o braku zdobycia gola, bo okazje były, ale liczy się końcowy wynik i z tym nie ma co dyskutować. Podsumowując, nasz zespół zawiódł, bo był faworytem spotkania. Mimo tego, że był to tylko sparing - skomentował spotkanie trener gości Adam Buczek.
KSK: Fościak (Rak) - Wawrzyniak, Sutor, Firlej, Kulchawy, Niemienionek, testowany (Michałek), Poszelężny (Młodziński), Gargas (Staniszewski), Taran (Siudak), Czerwiński (Lekszycki).
Trener: Ołeksandr Szeweluchin.
ZAGŁĘBIE II: Furtak - Kłudka, Warpas, Romański, Hanc, Galas, Kizyma, Dudziński, Górski, Kusztal, Sławiński / Steffen, Zając, Sobczak, Czuban, Pieńko.
Trener: Adam Buczek.
Sędziowali: Kamil Olejarczyk oraz Lesław Olejarczyk i Dariusz Czechowski.
Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży