Jarosław Wilusz o meczu Gimbasket Wrocław - Sudety JG

Jarosław Wilusz (II trener - zawodnik Sudetów Jelenia Góra): - Nie da się ukryć, że było ciężko. Drużyna Gimbasketu jest na 12-13 miejscu, ale ta pozycja nie oddaje ich poziomu sportowego. Gospodarze się postawili, co sprawiło, że na parkiecie swoje musieli zrobić starsi zawodnicy. Bardzo dobre zawody rozegrali Łukasz Niesobski, Damian Ostrowski i Paweł Minciel. Na wynik drużyny mocno pracowała też reszta zespołu. Tym razem młodzi zawodnicy nie mogli nam pomóc tak jak w poprzednich meczach. Czasem nie pójdzie również im.
- Bilans 7 wygranych, 3 porażki oceniam jako bardzo przyzwoity. Mogło być trochę lepiej. Szkoda na pewno meczu u siebie z Żarami. Patrząc na tabelę naszej grupy II ligi, można stwierdzić, że wszystko powoli wraca do normy. Drużyny z góry też przegrywają, tabela się normuje. My plasujemy się na 3-4 miejscu, ale walczymy do końca o jak najlepsze miejsce i powoli myślimy o tym, co będzie w drugiej rundzie.
- Założenie jest takie, żeby wygrać do końca roku wszystko co się da. Czy stać nas na to? Boisko zweryfikuje. Od siódmej kolejki jesteśmy już wszyscy razem i możemy wspólnie trenować. Widać to po ostatnich wynikach. Uważam, że idzie ku dobremu i wierzę, że do końca roku jesteśmy w stanie ugrać cztery punkty.


Piotr Kuban