Maximus nie straszny Sudetom

Szósty mecz w tym sezonie wygrali koszykarze Sudetów Jelenia Góra. W hali im. Mariana Koczwary pokonali Maximusa Kąty Wrocławskie 85-70. Goście okazali się wymagającym rywalem, jednak gospodarze w decydujących momentach pokazali, że mają większe pojęcie o koszykówce. Pomimo, że wynik w ostatniej kwarcie kilka razy był na styku, nie czuło się zagrożenia, że nasz zespół może przegrać. Robotę w tej części gry wykonali doświadczeni gracze Łuksza Niesobski i Paweł Minciel, dobre wsparcie dali im pozostali gracze. Dodajmy, że ekipa trenera Rafała Niesobskiego musiała sobie radzić bez Michała Kozaka, który nadal nękany jest przez kontuzje.
- Myślę, że zagraliśmy dosyć dobrze w obronie. Stworzyliśmy w końcu drużynę. Miewaliśmy już problemy, żeby dobrze w obronie zadziałać, a dzisiaj się zmobilizowaliśmy, no i poszło - mówił po meczu zawodnik Sudetów Mateusz Najman. - W poprzednich meczach nie szło mi tak jak chciałem. Chowałem się, bałem się zagrać w niektórych sytuacjach, ale dzisiaj nastawiłem się dobrze przed meczem, nie bałem się i tak jak już mówiłem, poszło - dodaje autor 7 punktów w meczu z Maximusem.
Wygrana pozwoliła Sudetom wyprzedzić Maximusa oraz Kosz Pleszew i awansować na trzecie miejsce w tabeli grupy D. Prowadzą Rycerze Rydzyna przed Sokołem Międzychód. Następne spotkanie jeleniogórzanie rozegrają we Wrocławiu, gdzie 5 grudnia 2021 (godz. 19:00) zmierzą się z Gimbasketem.

SUDETY JELENIA GÓRA - MAXIMUS KĄTY WROCŁAWSKIE 85-70 (20-21, 25-17, 16-20, 24-12)

SJG: M. Szandurski, R. Niesobski - 6, Walaszek - 13, Jyż - 3, Ł. Niesobski - 22, Ostrowski - 13, M. Najman - 7, Minciel - 13, Wilusz - 8, Tymiński.
Trener: Rafał Niesobski.

MKW: Mazur - 15, Lipiński - 5, Kuta - 6, Kaczmarek - 17, Bortliczek, Giniewski - 3, Bluma - 15, Suprun - 9.
Trener: Robert Chałupa.

Sędziowali: Krzysztof Fila i Paweł Szpetanowski.
Bez publiczności.

Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban