Wpadka Leśnika

Gospodarze wyszli na prowadzenie w 8. min kiedy błąd Czarneckiego wykorzystał Ziółkowski. Rozochoceni gracze Leśnika tworzyli kolejne sytuacje, ale w pierwszej części nie zdołali zdobyć kolejnej bramki. Duża w tym zasługa bramkarza Mewy, który rehabilitował się za sytuację z początku meczu. Goście po zmianie stron przeżyli deja vu bo ponownie na listę strzelców wpisał się Ziółkowski. Wydawało się, że jest po meczu. Ale Mewa szybko zdołała odpowiedzieć bramką Cymbalisty. Chwilę później Cymbalista wywalczył rzut karny. Do piłki podszedł sam poszkodowany, ale górą był bramkarz gospodarzy. Goście nie rezygnowali i w 75. Min dopięli swego. Cymbalista dograł piłkę do Kaczmarka a ten pokonał Purtę uderzeniem zza pola karnego. W 79. min Maliutin sfaulował w polu karnym Cichockiego. Kara dla gospodarzy była podwójna, bo winowajca zobaczył drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę, a z 11m nie pomylił się Kaczmarek. W doliczonym czasie gry wygraną gości po asyście Kaczmarka przypieczętował aktywny Cichocki.

LEŚNIK OSIECZNICA - MEWA KUNICE 2:4 (1:0)

Bramki: 1:0 Ziółkowski (8), 2:0 Ziółkowski (48), 2:1 Cymbalista (52), 2:2 Kaczmarek (75), 2:3 Kaczmarek (79-karny), 2:4 Cichocki (90).
Czerwona kartka: Maliutin (Leśnik, 79 - za dwie żółte).
Żółte kartki: Maliutin, Tkacz, Pitek oraz Czarnecki, Wilczyński, Cichocki, Rycombel, Czuba.
Sędziował: Dariusz Turek (Jelenia Góra).

LEŚNIK: Purta - Drab (63 Fila), Kałużyński, Maliutin, Małecki, Pietrzak, Serwatyński (57 Pitek), Szajwaj, Tkacz, Wojciechowski, Ziółkowski.
MEWA: Czarnecki - Szumański (86 Gała), Cichocki, Cymbalista (89 Ponanta), Durkalec, Horbal (57 Opaluch), Kaczmarek, Mikhnov (57 Wilczynski), Rycombel, Wach, Walczak (63 Czuba).

(GB)