Kolejny kroczek do upragnionego celu

Pięć goli, cztery słupki to dorobek juniorów starszych Karkonoszy Jelenia Góra z meczu, z Polonią Stalą Świdnica. Do tego mnóstwo innych sytuacji, z których choć połowa powinna zostać zamieniona na gole. Nie narzekajmy jednak przy wyniku 5-0, który pozwolił biało - niebieskim utrzymać się na pierwszym miejscu ligi wojewódzkiej.
Mecz rozpoczęli od groźnej akcji goście, ale Gracjan Zakrzewski zażegnał niebezpieczeństwo. Później okazje do pokazania swoich umiejętności miał już tylko bramkarz gości. Okazał się niezłym fachowcem, do tego sprzyjało mu szczęście. Najpierw gdy po uderzeniu głową Brajana Kułakowskiego piłka trafiła w słupek, później gdy ten sam element bramki obił Łukasz Ranecki. W końcu sposób na jego pokonanie znalazł Nikodem Siudak. "Niko" przejął podanie od Raneckiego i na pełnej szybkości wpadł w pole karne, by tam podcinką przenieść piłkę nad Bartoszem Dolińskim. Po chwili mogło być 2-0, ale Kułakowski po raz drugi trafił w słupek. W następnych akcjach "setek" nie wykorzystał Bartosz Ryfa. Tuż przed gwizdkiem sędziego na przerwę Ranecki zagrał prostopadłe podanie do Mikołaja Milewskiego i ten technicznym strzałem dał drugiego gola Karkonoszom.
Po zmianie stron nie trzeba było długo czekać na kolejne gole. Akcję skrzydłem przeprowadził Szymon Sołtysiak, powinien skutecznie wykończyć ją Siudak, ale znów błysnął między słupkami Doliński. Na szczęście dla gospodarzy czujny był Milewski i trzeci gol stał się faktem. Za moment "Mileś" cieszył się hat-tricka po efektownej podcince. Na gola polował również Kułakowski i doczekał się go w 66-ej minucie. Uderzenie w długi róg było przedniej marki. Później murawę przejęli rezerwowi i wynik 5-0 utrzymał się do końca. Sytuacje były, jednak skuteczność pozostawiała wiele do życzenia. M.in. w słupek trafił Marcin Woliński.
- Wynik powinien być dużo wyższy. Do przerwy naliczyłem osiem stuprocentowych sytuacji. Nie mówię o pół sytuacjach do zdobycia gola, bo takie też były, ale o setkach. Chyba nikt nie miałby pretensji gdybyśmy schodzili na przerwę przy wyniku 6-0 czy 7-0. Mimo wszystko wygraliśmy wysoko, ale jestem trochę zniesmaczony, bo ostatnie 20 minut nie graliśmy dobrze w piłkę. Myślę, że nie sprawiało to chłopcom przyjemności. Rywale choć przegrywali byli w tym okresie więcej przy piłce niż my i chyba bardziej chciało im się grać. Szkoda, bo takie minuty gdy się wyłączamy podczas meczów nie powinny się zdarzać - mówił trener Jacek Kołodziejczyk.
Po 11 meczach Karkonosze są liderem z dorobkiem 28 pkt.. Za nimi z punktem mniej jest Miedź Legnica, ale legniczanie mają o dwa rozegrane mecze mniej. Trzecie miejsce zajmuje Chrobry Głogów, 21 pkt. w 9 meczach. Do Makroregionalnej Ligi Juniorów po rundzie jesiennej awansują dwie najlepsze ekipy. Biało - niebiescy jeszcze nigdy nie grali na tym szczeblu.
- Cały czas będę powtarzał, że musimy mieć chłodne głowy. Zostały nam trzy mecze i żaden z nich nie będzie łatwy. Nikt się przed nami nie położy. To jest liga wojewódzka złożona z najlepszych zespołów na Dolnym Śląsku i naprawę przed nami ciężkie mecze. Nikogo nie lekceważymy. Myślimy już o następnym z Piastem Żmigród - dodał trener Karkonoszy.

KARKONOSZE JELENIA GÓRA - POLONIA STAL ŚWIDNICA 5-0 (2-0)

Bramki: 1-0 Siudak 28', 2-0 Milewski 45', 3-0 Milewski 56', 4-0 Milewski 61', 5-0 Kułakowski 66'.
Żółte kartki: Woliński oraz Lepak - Przybyłowicz, Trzyna.
Sędziowali: Dariusz Turek oraz Kacper Aftyka i Maciej Kwiecień.
Bez publiczności.

KSK: Zakrzewski (73' Mieszała) - Ryfa (80' Frankiewicz), Firmanty (73' Michalik), Gil (51' Wiejak), Tokarz (68' Ciepiela), Sołtysiak, Ranecki, Siudak, Engler, Kułakowski (73' Woliński), Milewski.
Trener: Jacek Kołodziejczyk.

PSŚ: Doliński - Stachurski, Żukowski, Zalewski, Lepak - Przybyłowicz, Sieradzki, Madziała, Klechowicz, Reczyński, Trzyna, Żyżniewski (70' Hawryluk).
Trener: Sebastian Błaszczyk.

Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban