Porażka Wilków

Nie wiedzie się Wilkom Karpacz na III-ligowych parkietach. O inauguracyjnej wygranej już nikt nie pamięta, obecna rzeczywistość to trzecia przegrana z rzędu, do tego wyraźna. Nie ukrywajmy, w sobotnim meczu goście z Oleśnicy nie byli zagrożeni nawet przez moment. Nawet jeśli Wilki miały zrywy, to nie były w stanie zbliżyć się do rywali na odległość kontaktową.
- Oczywiście nie jestem zadowolony z tego meczu. Nie wiem co się dzieje z nami od trzech spotkań w pierwszych połowach. Gramy taką tragedię, że nie można na to patrzeć. W drugiej staramy się gonić ten wynik. Czasem się udaje, ale dzisiaj nie wyszło. Szkoda, że graliśmy bez kibiców, bo w drugiej połowie jak poczuliśmy krew to ich doping mógł nas ponieść, tak jak to było ze Szczawnem Zdrój. Wtedy doszliśmy ich z minus 20, dzisiaj się nie udało - mówił po meczu Mateusz Prystrom. - Rywal był do ogrania. Chłopaki z Oleśnicy nie grały nic wielkiego. Sami podaliśmy im na tacy nasze straty. Coś, co nas pogrążyło w tym spotkaniu. Myślę, że jeśli w rewanżu ograniczymy ilość strat, ten rywal jest w naszym zasięgu - dodaje zawodnik Wilków.
Następny mecz Wilki rozegrają 25 października 2020 we Wrocławiu, gdzie zmierzą się z Gimbasketem Wrocław.

WILKI KARPACZ - KK OLEŚNICA 56-82 (13-25, 8-17, 16-20, 19-20)

WILKI: Jasiński - 2, Prystrom - 3, Kanecki - 15, Bęc, Raczek - 14, Kuban - 4, A. Rybarczyk, K. Rybarczyk - 5, Pawłowski, Popkowski - 13, Polak, Zajdel.
Trener: Leszek Oleksy.

KKO: Piasecki - 28, Narolski - 13, Janiszewski - 2, Zwierz, Zakrzewski - 15, Stach - 3, Cepuch - 2, Ladra, Ludwisiak - 11, Horn - 2, Rodak - 6.
Trener: Piotr Gliniak.

Sędziowali: Krzysztof Karwowski, Wojciech Stroński.
Bez publiczności.

Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban