Za mało atutów na Pleszew

Bez kontuzjowanego Michała Kozaka i chorego Pawła Minciela musieli sobie radzić w meczu z Koszem Pleszew koszykarze Sudetów Jelenia Góra. Nasz zespół przegrał w hali im. Mariana Koczwary 75-92 i był to najniższy wymiar kary, bo w pewnym momencie przewaga gości sięgała już 30 pkt. różnicy.
Już do przerwy przyjezdni zbudowali 12 pkt. nawiązki. Po zmianie stron Sudety podjęły walkę. Łatwo nie było, ale przed ostatnim starciem pozycja wyjściowa nie była najgorsza i 75 kibiców mogło się łudzić, że mecz dla Sudetów jeszcze się nie skończył. Niestety początek czwartego starcia to totalna dominacja gości. Chyba każdy trener chciałby, aby jego zespół grał tak jak pleszewianie przez pierwsze minuty ostatniej kwarty. Błyskawicznie odskoczyli jeleniogórzanom i stało się jasne, że to oni zakończą mecz zwycięstwem. W końcówce do boju ruszyła młodzież i po dobrych akcjach m.in. Damiana Ostrowskiego i Oskara Walaszka udało się doprowadzić wynik do granic przyzwoitości.
- Jak było widać na boisku mocno brakowało "Koziego" i Pawła Minciela. Trzeba było całkowicie przebudować naszą grę, bo inaczej się zachowujemy z nimi na parkiecie, inaczej jest z młodymi graczami. Musimy się przyzwyczaić do tej gry i z meczu na mecz powinno to lepiej wyglądać - dzielił się swoją opinią po meczu Bartosz Jyż. - Mieliśmy już tak moment, że wracaliśmy do meczu. Niestety przyszła ta niefortunna akcja, gdzie Chmielarz zrobił trzy plus jeden. Po chwili robimy dwie głupie straty i powrót stał się niemożliwy. Musieliśmy brać czas i to też pewnie wybiło nas z rytmu - dodał zawodnik Sudetów.

SUDETY JELENIA GÓRA - KOSZ PLESZEW 75-92 (11-16, 19-26, 21-19, 24-31)

SJG: Szandurski - 3, R. Niesobski - 7, Walaszek - 15, T. Olejniczak, Jyż - 11, Król, Ł. Niesobski - 10, Ostrowski - 14, M. Najman - 5, Wilusz - 10, Tymiński, Strzemecki.
Trener: Rafał Niesobski.

KOSZ: Chmielarz - 16, Serbakowski - 9, Małecki - 26, Galewski - 18, Spała - 13, Walczak, Perz - 6, M. Spała - 2, Rosik - 2, Łusiak.
Trener: Alan Urbaniak.

Sędziowie: Marek Tyliszczak i Marcin Popiel.
Widzów: 75.

Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban