Przyjechali jak po swoje

Po dobrym początku sezonu Hutnik notuje spadek formy. Tym razem zespół trenera Marcina Dąbrowskiego mierzył się jednak z podrażnionym ostatnimi niepowodzeniami BKS. Po pierwszej połowie zespół trenera Sebastiana Tylutkiego, który musiał sobie radzić bez kontuzjowanego Majki, prowadził po bramce Bochni. Bolesławianie załatwili sprawę po przerwie. W krótkim odstępie czasu na listę strzelców wpisali się Kapusz oraz Kulesza. Wysokie prowadzenie pozwoliło gościom skupić się na kontrolowaniu meczu do ostatniego gwizdka arbitra.

HUTNIK PIEŃSK - BKS BOLESŁAWIEC 0:3 (0:1)

Bramki: 0:1 Bochnia (28), 0:2 Kapusz (55), 0:3 Kulesza (56).
Żółte kartki: Linka oraz Gudzowski, Kapusz, Skiba, Kowalonek.
Sędziował: Kamil Olejarczyk.

HUTNIK: Koszewski - Wojdak (62 Małecki), Trólka (58 Dolata), Pietrzak, Ofiara, Martela, Linka, Kowal, Kiełbowicz (82 Brandys), Duszyński (70 Gwara), Dereń.
BKS: Walczak - Zagórski (79 Wolski), Skiba (46 Posadowski), Olesiński, Kwoczka (81 Szaja), Kulesza (70 Pochwała), Kuczyński, Kowalonek (61 Puzio), Kapusz, Dul, Bochnia (75 Gudzowski).

(GB)