Wicher pomógł "Wichrowi"

Blisko 500 dni czekali na mecz przy Karkonoskiej kibice Olimpii Kowary. Wyremontowany stadion opuścili jednak zawiedzeni, bowiem ich pupile przegrali z Łużycami 1-3. Podopieczni trenera Jarosława Wichowskiego potwierdzili, że w tym sezonie są groźni dla każdego. Wygrali po raz trzeci z rzędu i notują najlepszy start sezonu od rozgrywek 2011/2012. Wtedy zakończyli je awansem do IV ligi dolnośląskiej.
Pierwsza połowa była bardzo wyrównana. Nieco odważniej grali kowarzanie. Aktywny z przodu był Jakub Oleksy, który nie unikał pojedynków z rywalami i walczył o każdą piłkę. Po jego akcji niewiele brakowało, aby Sebastian Szujewski skierował piłkę do bramki. W 20-ej minucie w 16-tce gości faulowany był Sebastian Kędzierski. Rzut karny pewnie wykorzystał Szujewski. Prowadzenie kowarzan utrzymało się niespełna minutę. Na indywidualną akcję zdecydował się Konrad Starczewski. Piłka po jego strzale trafiła w słupek i wyszła w pole, mniej więcej dwa metry przed bramkę. Tutaj wiatr okazał się sprzymierzeńcem Łużyc, bowiem potężny podmuch wpakował ją pod poprzeczkę bramki Olimpii. Kuriozalny gol! Jak się okazało nie był to ostatni gole przed przerwą. W doliczonym czasie do pierwszej połowy Damian Bojdziński ograł obrońcę rywali i technicznym strzałem pokonał Karola Englera.
- Myślę, że druga połowa była przez nas kontrolowana. Dobre zmiany, ustawienie i praca całej drużyny przyniosło efekt. W 66-ej minucie Kamil Sitek dał nam trzeciego gola. Wynik mógł być jeszcze wyższy, ale zabrakło poprawnej finalizacji. Kowary zagrażały nam głównie po stałych fragmentach gry - relacjonuje trener gości Jarosław Wichowski. - Cieszę się, bo to trzecia wygrana z rzędu, do tego na trudnym terenie, gdzie nikomu nie będzie łatwo o punkty. Dzisiaj w pierwszym składzie wystąpiło czterech juniorów, w tym dwóch chłopaków z rocznika 2004, co mnie niezmiernie cieszy. Zespół pokazał fajny charakter i wolę walki, a to jest dla mnie najistotniejsze - dodał "Wicher".
Przypomnijmy, że podczas meczu zawodnicy mogli korzystać z nowych szatni, grać na nowej murawie, a kowarski stadion wzbogacił się też m.in. o bieżnię i oświetlenie. - Cieszymy się, że po prawie 500 dniach znów zagraliśmy na swoim terenie. Przygotownaia do meczu to była nie tylko moja praca, ale wielu osób. Cały zarząd klubu pracował, sympatycy klubu, wędkarze którym bardzo serdecznie dziękuję. Razem z drużyną cieszymy się, że mogliśmy rozegrać pierwszy mecz - mówił prezes Olimpii Artur Wrona. - Oficjalne otwarcie obiektu po remoncie nastąpi 24 października 2020 przy okazji meczu Olimpii z Czarnymi Lwówek Śląski. Wcześniej, bo od 21 października będziemy organizować imprezy towarzyszące, m.in. cykl turniejów dla dzieci - dodaje prezes.

OLIMPIA KOWARY - ŁUŻYCE LUBAŃ 1-3 (1-2)

Bramki: 1-0 Szujewski 20', 1-1 Starczewski 21', 1-2 Bojdziński 45'+1', 1-3 Sitek 66'.
Żółte kartki: Oleksy, Zagrodnik, Szujewski, Krzysztoń oraz Sitek, Buzała, Berliński, Kocula, Fereniec.
Sędziowali: Elżbieta Faryniarz oraz Marek Bałacki i Kacper Kizyma.
Widzów: 200.

OLIMPIA: Engler - Zagrodnik, Szujewski, Szeliga, Oleksy (70' Klempouz), Krzysztoń, Kosek, Kloczkowski, Kędzierski, Zygmunt (46' Madej), Celencewicz.
Trener: Adrian Szczurek.

ŁUŻYCE: Trzajna - Starczewski, Pietruszewski (46' Sitek), Młynarski, Kocuła, Jakubczyk (46' Mandżejewski), Furmański (90'+1' Szyszło), Fereniec, Bojdziński, Berliński (82' Lużyński), Buzała.
Trener: Jarosław Wichowski.

Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban