Kowal popsuł Wieczorek kibicom Olimpii

Kamiennogórzanie od pierwszego gwizdka sędziego grali tak, że miejscowym kibicom dłonie same składały się do oklasków. Worek z bramkami dla gospodarzy otworzył w 19. min Wieczorek. 2 minuty później strzelec pierwszego gola wygrał biegowy pojedynek z Zarębą i pokonał Selwiaka. W odpowiedzi w 25. min Kiełbowicz fatalnie przestrzelił. 7 minut później Wieczorek skompletował hat-tricka, a gdy 120 sekund później strzelił zwartego gola wydwało się, że Olimpii nic złego w tym meczu stać się nie może. Tymczasem w przerwie meczu z zeszedł Bieńkowski i Olimpia zaczęła mieć kłopoty. W 51. Min goście wyprowadzili filmową kontrę, którą na gola zamienił Duszyński. 4 minuty później po długim rogu przymierzył Kowal i Hutnik odrobił połowę strat. W 63. min kapitalny rajd przeprowadził Hadała, jednak bramkarz Hutnika zatrzymał jego uderzenie. Pod drugą bramką Duszyński trafił do siatki Olimpii, lecz arbiter liniowy pokazał spalonego. Pieńszczanie wciąż jednak wierzyli w sukces. W 83. min najprzytomniej w polu karnym gospodarzy zachował się Trólka i było już tylko 3:4. Przyjezdni dopięli swego w doliczonym czasie gry za sprawą trafienia Kowala.

KAMIENNA GÓRA - HUTNIK 4:4 (4:0)

Bramki: 1:0 Wieczorek (19), 2:0 Wieczorek (21), 3:0 Wieczorek (30), 4:0 Wieczorek (32), 4:1 Duszyński (51), 4:2 Kowal (55), 4:3 Trólka (83), 4:4 Kowal (90).
Sędziował: Piotr Tośko.

OLIMPIA: Hołda - Topolski, Młodziński, Filip, Kumorek, Bieńkowski (46 Hadała), Domin, Kwaśniewski (83 Buda), Gorczyca (85 Kmiecik), Sochacki, Wieczorek.
HUTNIK: Selwiak - Trólka, Duszyński, Ofiara, Kiełbowicz, Derkowski, Dereń (46 Dolata), Zaręba, Wójtowicz (60 Daśko), Linka, Kowal.

(GB)
foto: GT