Kanonada w Legnickim Polu

Emocjami jakie towarzyszyły kibicom podczas derbowego spotkania można byłoby obdzielić kilka spotkań. Rozpoczęło się znakomicie dla Mewy, która po 30 minutach gry wygrywała już 3:0. Sadyś musiał wyciągać piłkę po uderzeniach Cichockiego, Kaczmarka oraz Szumańskiego. KS, który musiał radzić sobie bez narzekającego na uraz Adama Wasilewskiego, zdołał zmniejszyć straty przed przerwą po trafieniu Marcina Wasilewskiego. W drugiej połowie beniaminek z Kunic kontrolował sytuację i kiedy kolejne bramki dołożyli Sierak oraz Cymbalista wydawało się, że jest po meczu. Tak też z pewnością pomyśleli gracze Mewy. Zespół z Legnickiego Pola jednak poderwał się do walki. Bramki Kmery, Alwina i M. Wasilewskiego sprawiły, że gospodarze złapali kontakt. KS postawił wszystko na jedną kartę. Wyrównującego gola jednak nie zdobył. Nadział się za to na kontrę, którą skutecznie wykończył Cichocki.

KS LEGNICKIE POLE - MEWA KUNICE 4:6 (1:3)

Bramki: 0:1 Cichocki (10), 0:2 Kaczmarek (21), 0:3 Szumański (30), 1:3 M. Wasilewski (45), 1:4 Sierak (56), 1:5 Cymbalista (70-karny), 2:5 Kmera (78), 3:5 Alwin (81), 4:5 M. Wasilewski (88-karny), 4:6 Cichocki (90).
Żółte kartki: Czuchnicki, Kubań, Mach, Sejud oraz Cymbalista.
Sędziował: Damian Grabowski (Wałbrzych).

KS: Sadyś - Kubań (65 Skwarek), Alwin, Czuchnicki, Kmera, Kałużny, Sejud, M. Wasilewski, Mach, Kaśczyszyn, Mitelsztet (46 Nowicki).
MEWA: Czarnecki - Szumański (70 Czuba), Cichocki, Cymbalista, Kaczmarek, Mikhnov, Opaluch (66 Cieślak), Rycombel, Smolny (75 Wilczyński), Wach, Walczak (40 Sierak).

(GB)