Zwycięska inauguracja
Od zwycięstwa rozpoczęli ligowe zmagania juniorzy starsi Karkonoszy Jelenia Góra. O wygraną z Moto Jelczem Oława nie był łatwo, jednak ostatecznie biało - niebieskim udało się udokumentować swoją przewagę jednym golem więcej od rywali.
Początek spotkania to dosyć odważna gra oławian, jednak po kwadransie nasz zespół się otrząsnął. Powinny też paść gole po sytuacjach Łukasza Raneckiego. Najpierw napastnik KSK przeniósł piłkę z kilku metrów po dobrej akcji Brajana Kułakowskiego, a chwilę później zabrakło mu zimnej krwi w sytuacji sam na sam z Bartoszem Lubeckim. Jakby tego było mało w następnej akcji goście objęli prowadzenie. Autorem gola był Krzysztof Moroz. Później wyrównać mógł Kacper Tokarz, ale chybił zza narożnika pola bramkowego. Do przerwy 0-1.
W drugiej połowie jeleniogórzanie przycisnęli. Dosyć szybko akcję Kułakowski - Tokarz skutecznie wykończył ten drugi. Kolejne minuty to zdecydowane ataki Karkonoszy. Sytuacją miał Dawid Gil, Tokarz trafił w poprzeczkę, a po główce Kuby Frimantego piłka powinna znaleźć się pod nią. Świetnie w tej ostatniej scenie dośrodkował Kułakowski. W 78-ej minucie Karkonosze przeprowadziły kluczową akcję meczu. Mikołaj Milewski uruchomił Gila, ten nie dał się złapać na spalonym, minął bramkarza i z lewej nogi skierował futbolówkę do siatki. Bliski podwyższenia rezultatu był Milewski, ale z rzutu wolnego trafił w poprzeczkę. Ze strony gości zagrożenie było tylko po stałych fragmentach. Raz było naprawdę gorąco, ale skończyło się na strachu.
- Bardzo przespaliśmy pierwszą połowę, druga była zupełnie inna. Mimo to do przerwy mieliśmy lepsze okazje niż rywale i powinniśmy prowadzić minimum 2-1. W przerwie odbyliśmy poważną rozmowę w szatni i myślę, że to poskutkowało. Na drugą połowę wyszedł zupełnie inny zespół, który miał ochotę zdobyć trzy punkty. Nacieraliśmy na bramkę przeciwnika i to musiało przynieść skutek - mówił po meczu trener gospodarzy Jacek Kołodziejczyk. - Musimy stąpać twardo po ziemi i myśleć o następnym spotkaniu. Nie można teraz myśleć o tym, które miejsce zajmiemy. Czy to będzie trzecie, piąte, nie da się tego określić i nie można porównywać ligi do tej z poprzedniego sezonu, bo grają w niej inne zespoły. A mocnych drużyn jest sporo. Udowodnił to dzisiaj Moto Jelcz - dodał Kołodziejczyk.
KARKONOSZE JELENIA GÓRA - MOTO JELCZ OŁAWA 2-1 (0-1)
Bramki: 0-1 K. Moroz 22', 1-1 Tokarz 53', 2-1 Gil 78'.
Żółte kartki: Gil oraz Pluciński.
Sędziowali: Kamil Sancki oraz Dariusz Czechowski i Dawid Gajda.
Widzów: 50.
KSK: Zakrzewski - Ciepiela (46' Frankiewicz), Firmanty, Gil, Tokarz (83' Respondek), Ranecki (87' Frydryk), Kułakowski, Gronowski (67' Wiejak), Engler, Juszczyk, Milewski.
Trener: Jacek Kołodziejczyk.
MJO: Lubecki - Boratyński, Żurawski, Baran, Jakobsze, Chodor, Popów, Woźniak (65' Węglarowicz), Pluciński (75' Mossoń), Paluszczak (83' A. Moroz), K. Moroz (65' Mazepa).
Trener: Roman Płachta.
Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży