Wygrana po 35 latach
Dobry mecz obejrzeli kibice w Lubawce, gdzie miejscowy Orzeł pokonał Unię Bardo 3-2. To pierwsza wygrana gospodarzy na poziomie IV ligi dolnośląskiej od 35 lat, bo po tak długim okresie biało - zieloni powrócili na ten poziom rozgrywek.
Pierwsze minuty zapowiadały trudną przeprawę lubawian, jednak Orzeł szybko przeniósł grę na połowę rywali. Po kwadransie padł pierwszy gol. Ze strzałem Marcina Michnickiego Dominik Zygmunt sobie jeszcze poradził, ale piłka po dobitce Kamial Dudy wylądowała w sieci. Chwilę później było 2-0, bo rzut karny po faulu na Michnickim pewnie wykorzystał Rafał Grzelak. Gospodarze mogą się cieszyć, że na meczach IV ligi sędziowie nie mogą korzystać z technologii VAR, bo wtedy okazałoby się, że Michnicki przyjmując piłkę pomógł sobie ręką (foto nr 33) i zapewne sędzia Piotr Kuzia zmieniłby decyzję. Do przerwy wynik nie uległ już zmianie, choć szanse na trzeciego gola były, a Michnicki w 45-ej minucie powinien dobić rywali.
Po przerwie piłkarze Unii ruszyli do zdecydowanych ataków. Już dwie minuty po wznowieniu gry Dawid Różana wykorzystał niepewną postawę defensywy Orła i z bliska wepchnął piłkę do siatki. W 58-ej minucie był już remis. Dośrodkowanie z rzutu wolnego efektowną główką wykończył Jakub Krocz. Wielu kibiców obawiało się czarnego scenariusza, jednak lubawianie przetrzymali napór gości i odzyskali prowadzenie. Damian Michno wypatrzył Konrada Zwolenika i kapitalnym wykopem uruchomił kontrę. Zwolenik ograł obrońców i bramkarza rywali, by z najbliższej odległości wpakować piłkę do bramki. W końcówce bardzianie dążyli do zmiany, ale zdecydowanie groźniejsi byli biało - zieloni. Ostatecznie wynik się nie zmienił i trzy cenne punkty pozostały w Lubawce.
- Spotkanie mogło się zamknąć w 45-ej minucie, gdzie mieliśmy sytuację na 3-0. Praktycznie byłoby po meczu. Goście zagrażali nam tylko ze stałych fragmentów. Z gry chyba nie oddali uderzenia. My mieliśmy tych sytuacji więcej. Ostrzegałem chłopców w przerwie, że może być trudno i musimy być zmobilizowani. Mimo to niekorzystny scenariusz się potwierdził. Szybko straciliśmy dwie bramki i zrobiła się nerwówka. Na szczęście Konrad Zwolenik zdobył gola, który postawił kropkę nad "i", co dało nam wymarzone zwycięstwo - mówił po meczu trener gospodarzy Marcin Trela.
Następny mecz beniaminek grupy wschodniej IV ligi rozegra w Oławie, gdzie w sobotę (15 sierpnia 2020, godz. 15:00) zmierzy się z Moto Jelczem.
ORZEŁ LUBAWKA - UNIA BARDO 3-2 (2-0)
Bramki: 1-0 Duda 16', 2-0 Grzelak 20', 2-1 Różana 47', 2-2 Krocz 58', 3-2 Zwolenik 69'.
Żółte kartki: Musiał, Edison, Khodzamkulov, Schabiński, Orszulak, Wroczyński, Grzelak, Szyszka oraz Wiszowaty, Fudali.
Sędziowali: Piotr Kuzia oraz Piotr Tośko i Robert Wasylkiewicz.
Widzów: 400.
ORZEŁ: Michno - Khodzamkulov, Bejnarowicz (68' Wroczyński), Duda (62' Orszulak), Grzelak, Michnicki (85' Schabiński), Musiał (89' Walczak), Sobota, Edison, Szyszka, Zwolenik.
Trener: Marcin Trela.
UNIA: Zygmunt - Fudali, Chęciński (46' Wiszowaty), Krocz (87' Włodarczyk), Łużny, Malczyk (60' Zieliński), Damian Różana, Dawid Różana, Szczepek (30' Wandzel), Ślepecki (46' Fudali), Świerzawski.
Trener: Tomasz Zieliński.
Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży