G. Jurewicz: - Wyglądamy źle!

Po meczu Nysa Zgorzelec - Apis Jędrzychowice porozmawialiśmy z trenerem gości Gerardem Jurewiczem. Oto co miał do powiedzenia:

- Naprawdę nie wiem co mam powiedzieć. Wyglądamy źle. Wygraliśmy, ale to nie zmienia obrazu niczego. Może jestem trochę rozkapryszony, jednak uważam, że aktualnie wygląda to kiepsko. Chłopcy też to doskonale widzą.
- Będziemy próbowali się wzmocnić, bo jest to nam niezbędne do funkcjonowania. Czy to się uda, na tę chwilę nie potrafię stwierdzić. Jedno jest pewne, bez wzmocnień będziemy walczyć w tej lidze o życie. Porównując do poprzedniego sezonu odpadł nam główny człon zespołu. Nie ma już Mateusza Baszaka, kontuzja Karola Hodowanego, teraz odszedł Kamil Kurianowicz, który miał na boisku zastąpić "Basziego" i były podstawy, aby tak sądzić. Mocnymi punktami byli też Sebastian Andruchów i Konrad Skóra.
- Sytuacja w naszym regionie jest fatalna. Na otwartym treningu nie pojawił się nikt, nawet z B-klasy. Szukać i później przekonać zawodników do gry, to naprawdę nie jest łatwe zadanie. Jest możliwość zagrania w IV lidze, zarobienia jakichś pieniążków, bo nie jest tajemnicą, że na tym poziomie są już jakieś korzyści, a nikt nie jest zainteresowany. Sytuacja ekstremalna.
- Inaugurujemy ligę z Karkonoszami. Czy jesteśmy faworytem? Nie, nie jesteśmy. Oni są faworytem do wygrania całej ligi. Trochę presji na nich narzucę, bo jeśli w tym sezonie tej ligi nie wygrają, to coś jest nie tak. W tym momencie dysponujemy nieporównywalnymi zespołami. Stadion, baza, świetny trener - mówię to bez żadnych podtekstów. Karkonosze po prostu mają wygrać tę ligę. Inaczej będę rozczarowany, no chyba, że my znowu ich wyprzedzimy na pierwszym miejscu.


Piotr Kuban