Łomnica lepsza od Lechii

Pierwszy test mecz mają za sobą piłkarze Lechii Piechowice i KS Łomnica. Na bocznym boisku przy Złotniczej lepiej zaprezentowali się A-klasowicze i to oni wygrali spotkanie 3-1.
Wynik meczu otworzyła Lechia. Dominik Pietrzykowski wypatrzył Sebastiana Rzepeckiego, który ograł bramkarza rywali i posłał piłkę do sieci. Wyrównał Robert Turczyk, który po rzucie rożnym popisał sie kapitalnym wolejem. Po zmianie stron Łomnica objęła prowadzenie. Autorem gola był Damian Kaszuba. Biało - niebiescy dominowali i wiele razy mogli podwyższyć wynik, jednak dobrze w bramce Lechii spisywał się Mateusz Marceniuk. Niefrasobliwość w ataku mogła się zemścić na łomniczanach, jednak tuż przed końcem Sławomir Sobczak nie wykorzystał idealnej okazji. Po chwili było 3-1 dla KSŁ. Ostatnią bramkę w tym meczu zdobył Mateusz Woś.
- To nasz pierwszy mecz kontrolny podczas przygotowań i póki co chcieliśmy sprawdzić czego nam brakuje i nad czym musimy popracować. Wiadomo, że podczas sparingów trzeba znaleźć złoty środek, odpowiednio dopasować zawodników, sprawdzić ich na poszczególnych pozycjach. Wszystko po to, aby w pierwszym meczu ligowym wyjść na boisko w optymalnym składzie i od razu zdobywać punkty - mówił po meczu trener KSŁ Maciej Maćkowski. - Do dyspozycji mam 24 zawodników, co powoduje, że na każdą pozycję jest 2-3 ludzi. To bardzo duży komfort i możliwość rotowania składem. W meczu z Lechią widać było braki techniczne w kilku prostych sytuacjach, ale mamy czas na doskonalenie tych mankamentów. Pod koniec meczu Lechia opadła z sił, co pozwoliło nam przeprowadzić składne akcje i kontrolować grę. Jak na razie nie mogę ocenić na jakim poziomie jesteśmy przygotowani, bo to początek okresu treningowego, ale patrząc na frekwencję i zaangażowanie chłopaków myślę, że idziemy w dobrym kierunku - dodał Maćkowski.
- Pierwsza połowa wyglądała nieźle. Staraliśmy się grać piłką i momentami wychodziło nam to dobrze. Był to pierwszy sparing, więc proste błędy się zdarzały, co nie powinno dziwić na tym etapie przygotowań. Druga połowa mogła wyglądać lepiej w naszym wykonaniu, ale jak mówiłem to nasz pierwszy sparing i błędów nie uniknęliśmy - skomentował mecz bramkarz Lechii Mateusz Marceniuk.
Dodajmy, że w zespole piechowickim wystąpił Robert Rodziewicz. Grający trener Czarnych Strzyżowiec pojawił się gościnnie i raczej nie należy się spodziewać jego transferu do Lechii.

LECHIA: Marceniuk - Kwiatkowski, Myjak, Mackiewicz, Misiura, Rodziewicz, Morański, Rzepecki, J. Najczuk, Sobczak, Pietrzykowski / Paradowski, Walczak, S. Najczuk.
Trener: Marcin Ramski.
KSŁ: Kosiński - Turczyk, Wilczyński, Berezowski, O. Aleksiejew, Przywara, Jaworski, Woś, Kaszuba, P. Aleksiejew, Kawka / Polaczyk, Glina, Krupa, Ślusarczyk, D. Habasiński, Rosiński, Maran, Sawicki, Maćkowski.
Trener: Maciej Maćkowski.

Sędziował: Michał Niemirski.

Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban