Nie OBRAnili twierdzy
Sudety Jelenia Góra straciły miano drużyny niepokonanej na własnym parkiecie. Dzisiaj w hali im. Mariana Koczwary zasłużenie po komplet punktów sięgnęła Obra Kościan. Goście dominowali przez całe spotkanie i konsekwentnie realizowali swoje zamierzenia. Wykorzystali słabszą dyspozycję oraz problemy kadrowe jeleniogórzan i po 40 minutach twardej walki należą im się gratulacje.
- Jesteśmy zespołem nieobliczalnym i po wpadkach w Tarnowskich Górach oraz z Gimbasketem Wrocław, teraz przyjechaliśmy do Jeleniej Góry z czystymi głowami i ze świadomością, że nie jesteśmy faworytem. To, iż głowy chłopaków były czyste stało się kluczem do wygranej. Nie ukrywam też, że zagraliśmy fantastyczne zawody. Rywale to klasowy zespół. Nie przegrali jeszcze w tej hali, ale nam się dzisiaj udało z nimi wygrać. Naszym marzeniem było, aby sprawić w tym sezonie jakąś niespodziankę in plus i to stało się dzisiaj faktem - mówił po meczu trener gości Dominik Majchrzak.
- Mieliśmy dzisiaj słabszy dzień. Przeciwnik bardzo szybki, mocny więc wiedzieliśmy, że czeka nas ciężki mecz. Niestety, nie byliśmy w dobrej formie, aby go powstrzymać - komentował na gorąco Łukasz Niesobski. - Dzisiaj piłka nie wpadała do kosza po naszych rzutach. Rywale przeciwnie, celnie rzucali z każdej pozycji. Nam zabrakło przełamania. Dwóch, trzech rzutów z rzędu, które pozwoliłyby podgonić wynik na początku trzeciej bądź czwartej kwarty. Wtedy mecz byłby otwarty do końca. Staraliśmy się, ale rywal był dzisiaj lepszy - dodaje zawodnik Sudetów.
Już na wstępie wspomnieliśmy o problemach kadrowych Sudetów. Jak się okazało w meczu z Obrą nie mogli wystąpić Paweł Minciel i Jarosław Wilusz. Paweł nie grał już trzeci raz z rzędu, a Jarek w piątek doznał urazu mięśniowego. Dla trenera Rafała Niesobskiego była to podwójna strata, bo obaj gracze w zasadzie funkcjonowali na tej samej pozycji, a dzisiaj pod koszami nie było komu skutecznie walczyć. Często w komentarzach wiele osób utyskuje na starszych doświadczonych zawodników. Dzisiaj mogliśmy się przekonać jak dużą wartość dla drużyny oni nadal prezentują. Bez nich już na starcie szanse Sudetów na zwycięstwo były mocno zredukowane. Miejmy więc nadzieję, że obaj szybko wrócą do zdrowia, bo trudnych meczów jeszcze w sezonie zasadniczym nie zabraknie. Nie mówiąc o spotkaniach fazy play off.
- Jak duży wpływ na nas miał brak na parkiecie Pawła i Jarka? Ogromny! Podstawowi gracze, zawsze dają impuls do obrony, zawsze motywują i mają wypływ na innych zawodników. Tego dzisiaj m.in. zabrakło - przyznaje Ł. Niesobski.
SUDETY JELENIA GÓRA - OBRA KOŚCIAN 86-99 (22-27, 18-23, 23-24, 23-25)
SJG: Koper, P. Ostrowski - 7, R. Niesobski - 7, Walaszek - 2, Szpyrka - 9, Pawlak - 10, Jyż - 12, Kozak - 12, Ł. Niesobski - 20, D. Ostrowski - 6, Grześkiewicz - 2.
Trener: Rafał Niesobski.
OBRA: Ciążkowski - 17, Sobiech - 12, Kaczmarek - 17, Stankowski - 18, Milczyński - 7, Adamczak - 4, Wieczorek, Klimaszewski - 11, Kiszka - 10, Rau - 3.
Trener: Dominik Majchrzak.
Sędziowali: Marek Tyliszczak i Krzysztof Kustra.
Widzów: 300.
Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży