Nie popisali się w defensywie

Radosny futbol, tak w skrócie można określić sparing pomiędzy Karkonoszami Jelenia Góra i Koroną Piaski. Przy Złotniczej zdecydowanie wygrali gospodarze 6-3, ale pozwolili rywalom strzelić aż trzy gole, co nieco rzuca cień na ich występ. Goście natomiast mogą o sobie powiedzieć, że są skuteczni i wykorzystali to co sobie z mozołem wypracowali.
Wynik szybko otworzył Robert Lekszycki. Korona otrząsnęła się z przewagi Karkonoszy i pierwszy składny atak gości przyniósł im gola po strzale Mateusza Pijanowskiego. Biało - niebiescy szybko odzyskali prowadzenie. Z rzutu rożnego dośrodkował Przemysław Kocota, a celną główką wykazał się Michał Wawrzyniak. Pięć minut przed przerwą Korona po raz drugi zagroziła bramce Wojciecha Fościaka i znów zrobiła to skutecznie. Tym razem gola strzelił Adrian Derwich. 30 sekund później było 3-2. Kocot podał do Lekszyckiego, ten ograł bramkarza Korony i chwilę później sędzia zarządził przerwę.
Po zmianie stron gospodarze podkręcili tempo. Znów zadziałał duet Kocot - Wawrzyniak. Gol niemal identyczny jak ten z pierwszej połowy. Później wynik podwyższali Siergiej Taran i Lekszycki, który skompletował hat-tricka. Ostatnie słowo należało do rywali. Gol Pijanowskiego poprawił tylko kosmetykę wyniku.
- Mieliśmy cały mecz pod kontrolą. Rywal był z niższego szczebla, ale widać było, że chcieli grać i biegać za piłką. Strzelili trzy bramki po naszych błędach. Musimy je wyeliminować i myślę, że będzie dobrze. Przede wszystkim musimy się skoncentrować i nie pozwalać rywalom na szybkie kontry, bo sądzę, że na wiosnę przeciwnicy tylko tak będą z nami grali. Musimy też popracować nad skutecznością, bo strzeliliśmy sporo goli, ale co najmniej trzy sztuki mogły jeszcze wpaść - ocenił spotkanie Robert Lekszycki. - Na pewno możemy grać jeszcze lepiej niż jesienią. My się tak naprawdę cały czas zgrywamy. Mamy młodą drużynę, czekamy jak po kontuzjach wrócą do optymalnej formy Bartek Poszelężny, Patryk Bębenek, Oskar Giziński i gramy o najwyższe cele. Na razie nie mówię, że gramy o awans, ale staramy się wygrywać w każdym meczu i zobaczymy jak to będzie - dodał autor hat-tricka w meczu z Koroną.
- Spotkaliśmy się dzisiaj z przeciwnikiem bardzo wymagającym, grającym szybko piłką. Spodziewaliśmy się takiego meczu, dlatego ułożyliśmy sobie odpowiednie założenia. Chcieliśmy dobrze się przesuwać i zachować odległości między formacjami. Straciliśmy kilka bramek, trzy z nich po stałych fragmentach gry. Mamy teraz nad czym pracować. Ja dopiero poznaję chłopaków, bo pracuję w Koronie od stycznia, ale widzę, że z każdym treningiem jest coraz lepiej - mówił po meczu trener Korony Michał Roszak.
Dodajmy, że piłkarze Korony zjawili się w Kotlinie Jeleniogórskiej, bo przyjechali na 4-dniowy obóz sportowy do Karpacza. Na co dzień ten zespół występuje drugiej grupie V lig wielkopolskiej. Zajmuje czwarte miejsce ze stratą trzech punktów do lidera.

KSK: Fościak - Wawrzyniak, Sutor, Kuźniewski, Ryfa, Bębenek, Kocot, Taran, Gargas, Lekszycki, Czerwiński / Zalewski, Michałek, Michalik, Walczak, Siudak, Ranecki.
Trener: Ołeksandr Szeweluchin.

Sędziowali: Michał Niemirski, Kamil Snacki i Dariusz Czechowski.

Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban