Ciekawy mecz z mocnym rywalem

Piłkarze Karkonoszy Jelenia Góra zremisowali dzisiaj przy Złotniczej z Polonią Stalą Świdnica 3-3. Mecz mógł się podobać sporej ilości kibiców koczujących wokół bocznego boiska. Już w pierwszej minucie uradował ich Mateusz Czerwiński, który otworzył wynik spotkania. Później na boisku więcej piłką operowali goście, jednak to biało - niebiescy mogli podnieść prowadzenie, m.in. gospodarze domagali się rzutu karnego po interwencji świdniczan przy akcji Przemysława Kocota. Niezłą sytuację miał też Nikodem Siudak. Właśnie on trzy minuty przed przerwą urwał się rywalom i w polu karnym został powalony przez bramkarza Polonii. Jedenastkę pewnie wykorzystał Czerwiński. 2-0 do przerwy, a kilka minut po wznowieniu gry było już 2-2. Najpierw nieporadnie interweniował we własnej 16-tce Kacper Sutor, co zakończyło się odbiciem piłki ręką i rzutem karnym dla biało - zielonych. Wykorzystał go Edil De Souza Barros. Po chwili Kamil Szczygieł posłał bombę w okienko bramki Karkonoszy i Wiktor Błaszkiewicz musiał wyciągać piłkę z sieci. W 65-ej minucie lider grupy wschodniej IV ligi dolnośląskiej objął prowadzenie, bo Grzegorz Borowy skutecznie zamknął akcję jednego z kolegów. Wcześniej gola dla KSK mógł zdobyć Robert Lekszycki, ale dobrze interweniował golkiper ze Świdnicy. Pięć minut przed końcem kapitalną kontrę z własnej połowy wyprowadził Siudak, który prostopadłym podaniem uruchomił Czerwińskiego, a ten nie pomylił się w sytuacji sam na sam, ustalając końcowy wynik na 3-3.

KSK: Fościak - Firlej, Sutor, Frankiewicz, Wawrzyniak, Kocot, Kuźniewski, Siudak, Walczak, Lekszycki, Czerwiński / Sołtysiak, Ryfa, Michałek, Taran, Błaszkiewicz, Gargas.
Trener: Ołeksandr Szeweluchin.
PSŚ: Wajda, Paszkowski, Salamon, Barros, Kozachenko, Sowa, Stachurski, Borowy, Orzechowski, Baumgarten, Myrta, Doliński, Białas, Makówka, Ł. Kot, Czarny, Szuba, Sikora, Szczygieł, Tragarz.
Trener: Rafał Markowski.

Sędziowali: Dariusz Czechowski, Michał Niemirski i Kamil Snacki.

Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban