Rozmowa z Tomaszem Kowalczykiem, prezesem Karkonoszy
Bardzo dobre wyniki sekcji piłki nożnej ucieszyły zarząd Karkonoszy Jelenia Góra na czele z prezesem Tomaszem Kowalczykiem, jednak przynajmniej na razie nie wpłynęły na zmianę podejścia do deklaracji jaką działacze KSK złożyli na początku września 2019. Przypomnijmy, że zarząd klubu podjął uchwałę, iż z dniem 31 grudnia 2019 zakończy swoją pracę. Jak mówi prezes, rezygnacja jest aktualna i ważna. Szerzej jego stanowisko poznacie w rozmowie jaką przeprowadziliśmy kilka dnie temu.
Gratuluję, pierwszy zespół zagrał znakomitą rundę jesienną. Spodziewałeś się tak dobrych występów?
TOMASZ KOWALCZYK: - Zakładałem, że zespół zaprezentuje się lepiej niż w poprzednim sezonie, ale aż tak dobrej rundy szczerze mówiąc się nie spodziewałem. W pierwszej kolejności za ten wynik chciałbym podziękować trenerowi Ołeksandrowi Szeweluchinowi, bo jego rola była zasadnicza. Odbudował drużynę, przywrócił zawodnikom wiarę w siebie i ich możliwości, do tego konsekwentnie stawiał na młodych chłopaków, czym dał im sygnał, że mogą bez problemu funkcjonować w pierwszej drużynie. Super rundę zagrał choćby Maciek Gargas, Nikodem Siudak świetnie się wprowadził, a Szymon Sołtysiak udanie wchodził i dawał dobre zmiany, no i cała reszta chłopców odżyła. Widać kolektyw, pomagają sobie, są drużyną zarówno na boisku jak i poza nim. Naprawdę super runda, jestem dumny, bo jeśli dobrze pamiętam jesienią zdobyliśmy tyle punktów, co w całym zeszłym sezonie (sezon 2018/2019 - 38 pkt., jesień 2019 - 37 pkt., przyp. red.).
Młodzież bardzo dobrze radziła sobie na dwóch frontach. Juniorzy starsi też mają się czym pochwalić.
- Zdecydowanie, to chyba też jedna z lepszych rund w historii zespołu juniorów starszych na szczeblu wojewódzkim. Tutaj szczere gratulacje dla trenera Jarka Wichowskiego, bo konsekwentnie robił swoją robotę przez poprzedni sezon, gdzie miał duże problemy kadrowe. Pomimo kłopotów dotrwał do końca i utrzymał drużynę, a teraz są efekty. Oczywiście nie bez znaczenia jest fakt, że przejął bardzo dobry rocznik, który zakończył wiek juniora młodszego od trenera Jacka Kołodziejczyka, również od lat wykonującego bardzo dobrą pracę. Zaczyna to naprawdę fajnie wyglądać. Mamy młodzież, której miasto nie powinno się wstydzić.
Skoro jest tak dobrze, dlaczego nie chcesz kontynuować pracy i wraz z zarządem złożyłeś rezygnację? Nadal jest aktualna?
- Na razie cieszmy się tym, że skończyliśmy efektownie rundę. Dzisiaj (rozmowa przeprowadzona 23 listopada 2019) seniorzy mają zakończenie, dziewczyny (piłkarki ręczne, przyp. red.) zagrają jeszcze jeden mecz i też będziemy chcieli podsumować rok, może wspólną wigilią. To jest najważniejsze na ten moment. Reszta... Ważne, żeby wszystko było poukładane, aby drużyny zarówno seniorskie jak i młodzieżowe robiły wyniki, a kto będzie rządził klubem jest tak naprawdę mało ważne...
Spróbuję jeszcze raz i proszę o konkret. Czy zamierzasz pozostać prezesem i kontynuować pracę w zarządzie Karkonoszy?
- Na tę chwilę rezygnacja zarządu jest ważna i nic się w tej kwestii nie zmieniło.
Rzeczywiście relacje z Termami Cieplickimi - operatorem obiektów przy Złotniczej - były tak złe, że wymagała drastycznych posunięć jak rezygnacja?
- Z moich ust to nie padło, aczkolwiek tak, w moim przypadku był to jeden z elementów, który spowodował taką decyzję, a nie inną. Ja swoją rezygnacją chciałem wyrazić - podsumować, to co wokół klubu się dzieje, problemy z którymi musimy się mierzyć na co dzień. W większości były to błahe rzeczy i łatwe do uporządkowania, jednak waląc głową w mur ma się niewielkie szanse, iż uda się osiągnąć jakiś efekt, stąd moja decyzja. Ja nie podawałem konkretnych uzasadnień mojej rezygnacji, ale tak jak wspomniałem, relacje z Termami Cieplickimi były jednym z czynników, którym się kierowałem.
Jak obecnie wyglądają kontakty na linii Termy Cieplickie - Karkonosze?
- Pozytywnie, w ostatnim czasie bardzo się zmieniły. Weszły na taki tryb jakiego zawsze oczekiwałem i jak od dawna powinny już wyglądać. Nie chcę nadużywać górnolotnych określeń, ale są naprawdę dobre. I oby tak było, bo myślę, że niezależnie kto będzie kierował klubem jest to potrzebne. Baza sportowa oraz komfort pracy trenerów i dzieci jest podstawą, by móc budować sportowe sukcesy.
Kiedy zapadną wiążące decyzje? Ustaliliście datę walnego zgromadzenia członków klubu?
- Zakończyły się rozgrywki, więc będzie teraz czas, aby się do tego przygotować, m.in. rozliczyć finanse klubu. Myślę, że to będzie właściwy moment i czas na zastanowienie się kto będzie kontynuował działalność sportową w Karkonoszach.
Kibice z wyprzedzeniem poznają dokładną datę zebrania?
- Oczywiście, dlaczego miałaby nie zostać podana. Do tej pory termin każdego walnego był wcześniej komunikowany publicznie i tak będzie również tym razem.
Rozmawiał Piotr Kuban
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży