Łatwo, lekko i przyjemnie

Łatwiej niż się można było spodziewać Sudety Jelenia Góra poradziły sobie z Maximusem Kąty Wrocławskie. Goście w hali im. Mariana Koczwary nie mieli nic do powiedzenia, a wynik 95-64 w zasadzie nie wymaga komentarza.
Początek spotkania to dwuminutowa demolka rywali. 10-2 dla gospodarzy i trener Jacek Kolis prosi o czas. Po wznowieniu gry jeleniogórzanie zaliczają najgorszy okres w tym spotkaniu. W ataku przez pięć minut nie zdobyli punktu. Lepiej było w defensywie, bo mimo czasowych problemów nie dali sobie odebrać prowadzenia. Ostatecznie pierwszą ćwiartkę Sudety wygrały 17-10. W drugiej kwarcie mocny akcent swoją obecnością zaznaczyli doświadczeni zawodnicy. Świetną zmianę dał Jarosław Wilusz, który wniósł do gry spokój i zdecydowanie, co szybko pomogło poukładać sytuację na parkiecie. Wsparcie dał mu Rafał Niesobski i już do przerwy przewaga naszej ekipy wniosła 21 pkt..
Druga połowa to pełna kontrola ze strony jeleniogórzan. Czwarta kwarta stała pod znakiem radosnego basketu. Dużo rzutów z dystansu, kilka ciekawych zagrań w strefie podkoszowej i efektowne zwycięstwo stało się faktem. Dwiema trójkami w ostatnich sekundach goście zmniejszyli jego rozmiary, bo mogło się zakręcić dla nich 40-tką na minusie.
- Fajna koncentracja z naszej strony była przed meczem. Kąty są niewygodnym rywalem od lat. Ja to wiem, starsi zawodnicy też wiedzą, że jak się im pozwoli na coś więcej, to oni potrafią grać w koszykówkę i mogą to wykorzystać. My im dzisiaj pozwoliliśmy na bardzo niewiele, żeby nie powiedzieć, iż zamkmnęliśmy im wszystkie atuty. Fajnie, że jest mobilizacja na te lepsze zespoły. Mam nadzieję, że to utrzymamy i jedziemy dalej - skomentował mecz trener Rafał Niesobski.

SUDETY JELENIA GÓRA - MAXIMUS KĄTY WROCŁAWSKIE 95-64 (17-10, 24-13, 21-20, 33-21)

SJG: P. Ostrowski - 13, Szpyrka - 9, Pawlak - 6, Ł. Niesobski - 17, Minciel - 11, Koper, Kanecki - 4, R. Niesobski - 13, Jyż - 4, Kozak, D. Ostrowski - 9, Wilusz - 9.
MKW: M. Kamberski - 2, Lipiński - 13, Kaczmarek - 8, Giniewski - 8, Bluma - 4, Muskała - 8, J. Kamberski - 3, Bortliczek, Malinowski - 4, Suprun - 11, Rodak - 3.

Sędziowali: Krzysztof Kustra i Grzegorz Jodłowski.
Widzów: 250.

Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban