Zwycięstwo na koniec udanej rundy
W dobrych humorach spędzą przerwę zimową piłkarze Łomnicy. Pod wodzą trenera Macieja Maćkowskiego KSŁ rozegrał najlepszą rundę jesienną od wielu lat i wraz z Olimpią Kowary przewodzi stawce zespołów w pierwszej grupie A-klasy.
Łomniczanie byli faworytem spotkania w Bolkowie, jednak Piast od połowy rundy zaczął grać i na pozbawienie go punktów trzeba się solidnie napracować, zwłaszcza na boisku w Bolkowie. Wynik spotkania otworzył Damian Kaszuba, który przejął piłkę podaną przez Leszka Kurzelewskiego i w sytuacji jeden na jednego pokonał Macieja Krzewiniaka. Gospodarze doprowadzili do remisu po 10 minutach. W dużym zamieszaniu po stałym fragmencie najlepiej odnalazł się Kamil Kmiecik i było 1-1.
Gola na wagę trzech punktów zdobył Damian Gałek. Nie pierwszy raz w tym sezonie "Cristiano" umieścił piłkę w sieci tuż po wejściu na murawę. Później goście mogli podwyższyć prowadzenie, ale dobrych okazji nie wykorzystali Kaszuba i Maćkowski. W końcówce klasę pokazał Kamil Kosiński, broniąc uderzenie z rzutu wolnego. - Jak dla mnie to była interwencja meczu. Można powiedzieć, że "Kosa" uratował nam dwa punkty - przyznał prezes Łomnicy Krzysztof Makowski.
PIAST BOLKÓW - KS ŁOMNICA 1-2 (1-1)
Bramki: 0-1 Kaszuba 22', 1-1 Kmiecik 32', 1-2 Gałek 63'.
Żółte kartki: Karkowski, Urbaniak, Szemberski oraz Kaszuba, Maran, Sawicki.
Sędziowali: Dariusz Czechowski jako główny oraz Piotr Tośko i Bogdan Kowalski.
PIAST: Krzewiniak - Czyżycki, Karbowiak, Karkowski, Kmiecik, Kowalczyk, Przepiórka, D. Szemberski (82' Cieśla), S. Szemberski, Urbaniak, Wrona (80' Żłobicki).
KSŁ: Kosiński - O. Aleksiejew, D. Habasiński (60' Kawka), P. Habasiński (62' Gałek), Jaworski (75' P. Aleksiejew), Kaszuba (89' Makowski), Kurzelewski, Maćkowski, Podhorodecki, Sawicki (88' Krupa), Maran.
Piotr Kuban
foto: Grzegorz Sulich
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży