Powiatowe derby bez goli

Mecz zgodnie z terminarzem miał odbyć się w Lubaniu. Z uwagi na fakt, że spotkanie musiało zostać rozegrane bez udziału publiczności (Łużyce warunkowo rozgrywają mecze na sztucznej nawierzchni, przy której nie są zainstalowane siedziska dla kibiców) zarząd Łużyc zaproponował przedstawicielom Włókniarza by dla dobra kibiców mecz przenieść do Leśnej. Od początku mecz był ciekawy a okazje bramkowe miały obie strony. Dla Łużyc najlepiej okazji w pierwszej połowie nie wykorzystał Kamil Sitek, po uderzeniu którego w 20. min piłka nieznacznie minęła słupek. W innej sytuacji z rzutu wolnego Mateusza Gilewskiego próbował zaskoczyć brat Jakub. W odpowiedzi Michał Trzajna nie miał problemów z udaną interwencją po strzale Krzysztofa Mazura. Zespół trenera Wiesława Sapińskiego rozkręcał się i w końcówce pierwszej połowy zepchnął gości do głębokiej defensywy. Aktywny był Krzysztof Pieśkiewicz, którego wspierał kapitan Włókniarza Bartosz Panek. Obaj mieli kilka dobrych okazji, ale brakowało im szczęścia, albo w bramce dobrze spisywał się golkiper Łużyc. Po zmianie stron obie drużyny walczyły o gola, który dałby im zwycięstwo. Ze strony ekipy trenera Rafała Wichowskiego najbliżej szczęścia był aktywny Oskar Rymer. Po zagraniu od Mikołaja Kuriaty uderzył bardzo dobrze, ale jeszcze lepiej spisał się golkiper Włókniarza. M. Gilewski przy interwencji ucierpiał, ale zmiana na szczęście dla gospodarzy nie była konieczna. Bramkarza Włókniarza w dalszej fazie meczu bezskutecznie próbowali jeszcze pokonać Kamil Młynarski, a także Damian Bojdziński. Z drugiej strony boiska piłka po strzale Pieskiewicza trafiła tylko w boczną siatkę. - Typowy mecz derbowy. Było dużo walki i zaangażowania z obu stron o czym świadczy liczba kartek. Kto strzeliłby gola, ten by wygrał. Oba zespoły zaprezentowały podobny poziom. Zarówno my jak i Łużyce miały swoje okazje, ale jakiś klasycznych stuprocentowych szans nie było. Uważam, że sędziowie stanęli na wysokości zadania. Dopisali też kibice - ocenił Wiesław Sapiński, trener Włókniarza. - Mecz derbowy. Mecz walki. Obie drużyny były mocno zaangażowane. Remis nie krzywdzi żadnej ze stron - dodał Rafał Wichowski, szkoleniowiec Łużyc.

LEŚNA - ŁUŻYCE 0:0

Żółte kartki: Wichuła, Stoń oraz Rymer, Macioszczyk, Rogalski, Fereniec, J. Gilewski, Sudnik, Lużyński, Młynarski.
Sędziował: Kamil Olejarczyk.

LEŚNA: M. Gilewski - Teske, Stoń, Dziemidowicz (46 Fedorowicz), Góraj, M. Kalka, Wichuła, K. Kalka (87 Bursacki), Mazur (67 Rewers), Panek, Pieśkiewicz.
ŁUŻYCE: Trzajna - Rogalski (87 Wichowski), J. Gilewski, Sudnik (73 Jakimowicz), Czuchryta, Rymer, Kuriata, Macioszczyk, Sitek (54 Młynarski), Fereniec (54 Starczewski), Bojdziński.

(GB)
foto: (GB)