Nysa urwała się ze stryczka
Goście przyjechali do Kamiennej Góry tylko w 12-osobowym zestawieniu, ale zagrali bardzo ambitnie. Już w 3. min błędu Młodzińskiego nie wykorzystał Aftyka. Chwilę później wynik mogli zmienić Zarębski i Latus. W rewanżu Urbanowicz zakręcił efektownego rogala z 25m jednak futbolówka minęła poprzeczkę gości. Po dwóch kwadransach Pyrdoł strzelił technicznie po długim rogu, golkiper gości wyciągnął się jak struna, a dobitka Kumorka przeleciała obok słupka. Po przerwie na boisku pojawił się Powiertowski, który wniósł dużo ożywienia. Najpierw do dośrodkowania napastnika nie zdążył żaden z jego kolegów. Potem grający pierwszy mecz w tym sezonie piłkarz pomylił się o milimetry. Pod drugą bramką zawiódł Czajkowski. W 75. min Powiertowski przegrał pojedynek oko w oko z Grajkiem, który między słupkami stanął z konieczności. 10 minut później Domin dał prowadzenie miejscowym. Ostatnie minuty Olimpia zagrała w osłabieniu. Urbanowicz nieprzepisowo powstrzymał jednego z rywali i zobaczył drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną. Remis gościom uratował grający trener Marcin Kiewra już w doliczonym czasie gry.
OLIMPIA - NYSA 1:1 (0:0)
Bramki: 1:0 Domin (76), 1:1 Kiewra (90+1).
Czerwona kartka: Urbanowicz (Olimpia, 88 - za dwie żółte).
Żółte kartki: Urbanowicz, Zasada, Powiertowski oraz Aftyka.
Sędziował: Sławomir Rak.
OLIMPIA: Hołda - Cukier (70 R. Duda), Pyrdoł (46 Powiertowski), Urbanowicz, Buda, Domin, Filip, Kumorek, Kwaśniewski (82 Bijak), Młodziński, Zasada.
NYSA: Grajek - Czajkowski, Gorzka, Kostrzewa, Brzoza, Aftyka, Latus (60 Kiewra), Monik, Pacak, Witowski, Zarębski.
(GB)
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży