Zadyszka Olimpii

Po stracie punktów w Przedwojowie, tym razem piłkarze kowarskiej Olimpii musieli przełknąć gorycz pierwszej porażki w sezonie 2019/2020. W Podgórzynie pokonał ich Halniak Miłków 2-1, a obie bramki dla gospodarzy zdobył były zawodnik kowarzan Marcin Krupa.
Miłkowianie rozpoczęli zawody z dużą ochotą do gry i szybko objęli prowadzenie. Marcin Krupa ograł dwóch rywali i w 7-ej minucie pokonał Bartosza Rogowskiego. Gol na 2-0 to efekt kolejnej indywidualnej akcji wychowanka Karkonoszy Jelenia Góra. W 40-ej minucie mogło być 3-0, bo Rogowski faulował w 16-tce Jakuba Hobgarskiego. Poszkodowany postanowił sam wykonać rzut karny. Jak się okazało nie trafił piłką w bramkę.
Pięć minut po wznowieniu gry drugą żółtą kartkę otrzymał Bartosz Golonka i Halniak musiał sobie radzić w 10-tkę. Podopieczni trenera Pawła Zarzyckiego nie trzymali się kurczowo własnej połowy. Przeciwnie, często groźnie kontrowali i byli bliscy zdobycia trzeciej bramki. Na gola pracowali też biało - zieloni. Ich przewaga przyniosła efekt w 82-ej minucie. W zamieszaniu Damian Bińczyk wybił piłkę pod nogi Rafała Matłaszka, a ten pokonał Szymona Gąszczyka. Wynik 2-1 utrzymał się do końca spotkania.
Dodajmy, że Olimpia od początku rozgrywek wszystkie mecze rozgrywa na wyjazdach w związku z pracami remontowymi na stadionie w Kowarach. Podobną sytuację ma Halniak z tą różnicą, że miłkowianie w roli gospodarza występują w Podgórzynie.

HALNIAK MIŁKÓW - OLIMPIA KOWARY 2-1 (2-0)

Bramki: 1-0 Krupa 7', 2-0 Krupa 35', 2-1 Matłaszek 82'.
Czerwona kartka: Golonka w 50' za dwie żółte.
Żółte kartki: Golonka x2, Szpytma, Krupa, Blaut, Piwko oraz Rogowski, Kędzierski.
Sędziowali: Mariusz Czechowski jako główny oraz Dawid Gajda i Bogdan Kowalski.
Widzów: 50.

HALNIAK: Gąszczyk - Golonka, Piwko (83' Purycki), Blaut, Kościołek, Krupa, Bińczyk, Hobgarski (89' Szpytma), Ługowski, Stelmach, Woźniak.
OLIMPIA: Rogowski - Leśniak, Kędzierski, Kloczkowski, Krzysztof Kosek (60' Matłaszek), Krzysztoń (61' Wawrzyniak), Szaraniec, Szeliga, Szujewski, Udod, Ulicki.

Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban