Stracili pozycję lidera, ale nadal nie stracili punktu

Halniak Miłków odniósł trzecie zwycięstwo z rzędu. Tym razem podopieczni trenera Pawła Zarzyckiego pokonali na wyjeździe Pub Gola Jelenia Góra. Mimo to miłkowianie nie są już liderem, bo po zwycięstwie w Mysłakowicach o jedną bramkę lepszy bilans ma Olimpia Kowary.
Pierwszego gola uderzeniem z narożnika pola karnego zdobył Paweł Ługowski. Na 0-2 celną główką podwyższył Bartosz Golonka. Przy trzecim golu piłka dwa razy uderzyła w poprzeczkę, dopiero wtedy dopadł do niej Jakub Hobgarski i Halniak miał już trzy bramki przewagi. Pub Gola w pierwszej połowie stać było tylko na jednego gola. Zdobył go tuż przed przerwą Dariusz Ozimek.
Po zmianie stron Pub Gol ruszył do ataków. Jeleniogórzanie mocno przycisnęli miłkowian, jednak piłka długo nie chciała wpaść do sieci. Nawet z rzutu karnego, Daniel Kuśnicki-Mors trafił w poprzeczkę. Dopiero w 75-ej minucie dośrodkowanie Marcina Kurowskiego pechowo przeciął Tomasz Stelmach i było 2-3. Jak się okazało ostatnie słowo należało do Halniaka. Gole pieczętującego wygraną zdobył Ługowski.
- Przegraliśmy mecz przez proste błędy w pierwszej połowie spotkania. Staraliśmy się gonić wynik, jednak brakowało nam skuteczności. W bramce cudów dokonywał bramkarz gości. Wynik nas nie zadowala, ale nie mam pretensji do drużyny. Nie graliśmy złego meczu. Taka po prostu jest piłka nożna. Rywalom gratuluję zwycięstwa - skomentował mecz trener jeleniogórzan Lech Walczak.

PUB GOL JELENIA GÓRA - HALNIAK MIŁKÓW 2-4 (1-3)

Bramki: 0-1 Ługowski 19', 0-2 Golonka 23', 0-3 Hobgarski 28', 1-3 Ozimek 44', 2-3 Stelmach 75' (sam.), 2-4 Ługowski 80'.
Żółta kartka: Golonka.
Sędziowali: Dariusz Sasiela jako główny oraz Piotr Tośko i Zbigniew Mateuszów.
Widzów: 70.

PGJG: Sender - Gawroński, P. Hamowski, K. Hamowski, Kukuła (72' Świątek), Kuśnicki, Lachowicz, Ozimek, Pawlikowski, Rudy, Kurowski.
HALNIAK: Gąszczyk - Golonka, Montero Ortiz, Blaut, Krupa, Bińczyk, Hobgarski (86' Szpytma), Ługowski, Stelmach, Turski (70' Piwko), Woźniak (75' Kościołek).

Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban