Pierwsza strata Karkonoszy

Futbole totalny, to wielkie słowa, ale początek meczu z Orkanem Szczedrzykowice w wykonaniu Karkonoszy Jelenia Góra na nie zasługiwał. Niestety wigoru i pomysłu na całkowite zdominowanie gospodarzy starczyło podopiecznym trenera Ołeksandra Szeweluchina na niespełna 10 minut. Zdążyli w tym okresie objąć prowadzenie po kapitalnym woleju Jakuba Frnakiewicza, który skutecznie wykończył dośrodkowanie z rzutu rożnego Oskara Gizińskiego. Minutę później podwyższyć prowadzenie gości mógł Mateusz Czerwiński, ale kapitalną interwencją popisał się Maciej Łach. Od tego momentu czar prysł i przebudzeni gospodarze zdecydowali postawić się gościom. Szybko mogli też wyrównać, ale Wojciech Fościak zatrzymał uderzenie Jarosława Gambala. W 13-ej minucie było już jednak 1-1. Centrę Łukasza Filipiaka efektowną główką na gola zamienił Dominik Medyński. Później przez niemal pół godziny gra toczyła się głównie w środku pola. Tempo było niezłe i fajni się to oglądało, ale poważniejszą sytuację dopiero ok. 40-ej minuty mieli jeleniogórzanie. Czerwiński z 12 metrów zamiast do bramki posłał piłkę w kosmos. Z drugiej strony szczęścia szukał Dariusz Tas. Jego strzał w krótki róg pewnie wybronił Fościak.
W drugiej połowie gracze obu ekip obniżyli loty. Szybko zarysowała się przewaga Karkonoszy. Groźnie uderzali Giziński i Czerwiński. Sporo zamętu na skrzydle siał Maciej Gargas. Po jednej z akcji rezerwowego KSK jakimś cudem piłkę trącił obrońca Orkana, co śmiało można określić interwencją meczu, bo na piątym metrze oczekiwał na nią niepilnowany Czerwiński. Orkan zagrożenie stwarzał po stałych fragmentach gry. Po jednym z nich piłka po główce Marcina Ogórka przeszła nieznacznie nad poprzeczką. Po drugiej stronie nieźle główkował Mateusz Firlej. W 82-ej minucie sędzia Krzysztof Stępień pokazał drugą żółtą kartkę Sebastianowi Burdzie. Jak się okazało przewaga liczebna nic nie przyniosła gościom. Natomiast w doliczonym czasie gry zawodnik Orkana zmusił Szeweluchina do zagrania piłki Fościakowi. Arbiter nie uznał tego za celowe podanie i nie podyktował rzutu wolnego pośredniego dla gospodarzy, czym zaskoczył niemal wszystkich kibiców na trybunach. - To skandaliczna decyzja - irytował się m.in. obecny na meczu Robert Malawski, trener Sparty Rudna. Jego obecność nie była przypadkowa, bo już w sobotę (31 sierpnia 2019, godz. 16:00) Karkonosze podejmą Spartę przy Złotniczej.

ORKAN SZCZEDRZYKOWICE - KARKONOSZE JELENIA GÓRA 1-1 (1-1)

Bramki: 0-1 Frankiewicz 6', 1-1 Medyński 13'.
Czerwona kartka: Burda w 82' za dwie żółte.
Żółte kartki: Burda x2,Pawlak.
Sędziowali: Krzysztof Stępień jako główny oraz Marek Sroka i Jakub Kwinto.
Widzów: 100.

ORKAN: Łach - Pawlak, Pawlaczyk, Stettler, Burda, Zawadzki (71' Ułasiewicz), Filipiak (79' Kołbuc), Medyński, Gambal, Tas, Ogórek.
KSK: Fościak - Kuźniewski (53' Bębenek), Szeweluchin, Czerwiński, Giziński, Lekszycki, Frankiewicz, Poszelężny, Kraiński, Siudak (57' Gargas), Sutor (67' Firlej).

Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban