Stracili pierwszego gola, ale nadal wygrywają

Piłkarze Woskara Szklarska Poręba w przetrzebionym składzie stawili się w Osiecznicy, gdzie zmierzyli się z miejscowym Leśnikiem. Beniaminek po dwóch efektownych zwycięstwach, tym razem musiał się napracować, aby skasować kolejne trzy punkty.
Do przerwy bramek nie było. Natomiast już po czterech minutach drugiej połowy miejscowi fani mogli się cieszyć z prowadzenia. Po faulu na Radosławie Szajwaju arbiter wskazał na wapno, a z 11-tu metrów nie pomylił się Bartosz Puzio. W 60-ej minucie po źle rozegranym stałym fragmencie gry przez gospodarzy, goście wychodzą z kontrą. Skutecznie finalizuje ją Szymon Statkowski. Odpowiedź Leśnika jest szybka. Michał Dubiel broni strzał Artura Broszko, ale przy dobitce Szajwaja jest bezradny. Podobnie jest w 90-ej minucie, gdy po Dawidzie Kałużyńskim poprawił Bartosz Skorupa.

LEŚNIK OSIECZNICA - WOSKAR SZKLARSKA PORĘBA 3-1 (0-0)

Bramki: 1-0 Puzio 49', 1-1 Statkowski 60', 2-1 Szajwaj 67', 3-1 Skorupa 90'.
Czerona kartka: Pędzich w 90'+3' za dwie żółte kartki.
Żółta kartki: Wojdygo, Pietrzak, Chmielowski, Kałużyński oraz Kowalski, Kozołubski, Pędzich x2.
Sędziowali: Tomasz Kasina jako główny oraz Marcin Domina i Marcel Grabowski.

LEŚNIK: Purta - Broszko (73' Drab), Wojdygo (67' Ostowski), Szajwaj, Serwatyński (60' Bettin), Puzio, Pietrzak (80' Skorupa), Małecki, Maliutin, Kałużyński, Chmielowski.
WOSKAR: Dubiel - Statkowski, Bubin, Khodzamkulov, Taran, Jahn, Kowalski, Kozołubski, Kruczek (80' Stefański), Pędzich, Sikora.

Piotr Kuban