Czerwona latarnia świeci w Lubomierzu

Nie wiedzie się w tym sezonie Stelli Lubomierz, która po trzech kolejkach nie ma nawet punktu. W miniony weekend "Sami Swoi" przegrali na własnym boisku z Piastem Wykroty 1-4. Losy meczu zostały przesądzone już do przerwy.
Jak mówi trener gospodarzy Mateusz Tyszkowski, to jego zespół mógł otworzyć wynik. Dwóch dobrych okazji nie wykorzystał "Tycho" - raz trafił w słupek, precyzji zabrakło też Mariuszowi Malarowskiemu. Lepiej nastawione celowniki mieli rywale o czym przekonał w 20-ej minucie Eryk Kliwak, który na 20 metrze przyjął piłkę na klatkę piersiową i celnie uderzył z woleja. Gol ten pociągnął lawinę na bramkę Stelli. Najpierw Paweł Rissmann przypomniał jak bardzo potrafi być groźny w walce powietrznej pod bramką przeciwnika, a później piłkarzy z Lubomierza dwa razy pognębił Dominik Szydlarski. Po zmianie stron ekipie Tyszkowskiego udało się tylko zdobyć bramkę honorową. Z autu piłkę wyrzucił Daniel Wojs, a do bramki wbił ją sobie Dawid Zazulak. - Później staraliśmy się, ale brakowało nam pomysłu na odwrócenie przebiegu meczu - mówi "Tycho". - Jeszcze nie robimy tragedii. Oczywiście jest niedosyt i chcemy szybko zmienić tę sytuację. Uważam, że w dotychczasowych spotkaniach mieliśmy trochę pecha. Zwycięstwo na pewno tchnie ducha w zespół i poprawi atmosferę - dodaje trener Stelli.

STELLA LUBOMIERZ - PIAST WYKROTY 1-4 (0-4)

Bramki: 0-1 Kliwak 20', 0-2 Rissmann 27', 0-3 Szydlarski 36', 0-4 Szydlarski 39', 1-4 Zazulak 55' (sam.).
Żółte kartki: R. Sidorski.
Sędziowali: Kamil Snacki jako główny oraz Dawid Maryszczak i Dariusz Czechowski.

STELLA: Engler - Kozań (46' M. Sidorski), Tyszkowski, Dąbrowa (80' Kuchalski), Hubski, Jędras, Malarowski, Martyniak (46' Wojs), Podobiński, R. Sidorski (80' Liszka), Wójcikowski.
PIAST: Zazulak - Kliwak (83' Chochel), Fink (76' Ciaciek), Gola, Majka, Mielnik (83' Lewandowicz), Muzal, Paralusz, Rissmann, Roman, Szydlarski (89' Wójtowicz).

Piotr Kuban