Surowa kara dla Gryfa

Trzy mecze bez udziału publiczności i 1000 zł grzywny, to kara jaką zapłaci Gryf Gryfów Śląski za wybryki swoich fanów podczas meczu inauguracyjnego z AKS Strzegom. Na poczet kary zostały zaliczony mecz Gryfa z KS Legnickie Pole, który odbył się w minioną sobotę przy pustych trybunach. Identyczną karę jak Gryf otrzymał Moto Jelcz Oława za spotkanie z Polonią Świdnica. Podczas jego trwania starli się ze sobą kibice obu klubów. Zarówno Gryf jak i Moto Jelcz mają prawo odwołać się od decyzji Komisji Dyscypliny Dolnośląskiego Związku Piłki Nożnej.
- To bardzo surowa kara nieadekwatna do przewinienia. Na pewno się odwołamy - zapowiada prezes Gryfa Andrzej Badermann. - Proszę mi przypomnieć kiedy jakiś klub na Dolnym Śląsku został ukarany trzema meczami bez publiczności? To pierwszy w historii naszego stadionu przypadek, że z powodu kibiców przerwany został mecz, a karani jesteśmy jak recydywiści. Piłka nożna dla kibiców? - zastanawia się prezes. - Wierzę, że odwołania przyniesie efekt. Jeden mecz już odcierpieliśmy, grzywnę zapłacimy, a dwa pozostałe spotkania liczę, że DZPN nam zawiesi - dodaje.
- Czy komisja była zbyt surowa dla Gryfa? Nie sądzę. Proszę mi wskazać przypadek kiedy poprzednio w IV lidze, w kierunku murawy poleciały szklane butelki. Co mogła się stać, gdyby trafiła w asystenta arbitra, inną dorosłą osobę, nie mówiąc o dziecku? - pyta retorycznie prezes związku Andrzej Padewski. - Mamy za sobą dopiero dwie kolejki, a już jesteśmy zasypywani korespondencją z Policji. Jak tak dalej pójdzie to na wniosek służb niejeden IV-ligowy mecz zyska status podwyższonego ryzyka i zobaczymy jak kluby będą sobie radzić z organizacją tych spotkań. Musimy reagować adekwatnie do zaistniałej sytuacji, stąd dzisiejsze spotkanie z przedstawicielami wszystkich IV-ligowych klubów - dodaje prezes.
Przypomnijmy, że podczas meczu Gryf - AKS Strzegom kibice gospodarzy rzucili dwie butelki. Jedna trafiła kaperującego ich policjanta, druga spadła za płotem nieopodal asystenta sędziego. Mecz został przerwany. Jak mówi prezes Gryfa w protokole meczowym zostało opisane, że na 30 sekund. Ponadto miejscowi fani odpalili środki pirotechniczne. Spotkanie w Gryfowie Śląskim oglądało 500-600 osób.

Piotr Kuban