Kibice GieKSy mogą odetchnąć
Po ostatnich wygranych GKS poszedł za ciosem i tym razem ograł Stellę. Goście przyjechali do Warty Bolesławieckiej gołą jedenastką, a w składzie pojawiło się wielu juniorów. W związku z tym Stella nie była w stanie poradzić sobie z rozpędzoną ekipą trenera Krzysztofa Kaliciaka. Do przerwy z perspektywy gości było jednak nieźle, bo po golu Wojciechowskiego przegrywali tylko 0:1. Zespół z Lubomierza poddał się po godzinie gry kiedy dobrze prowadzący spotkanie Kamil Snacki drugi raz wskazał na środek boiska po strzale rezerwowego Da Silvy. Kolejne bramki dołożyli kolejni w tym meczu rezerwowi, a więc Kaliciak i Stępak. - Cieszą trzy punkty oraz to, że w końcu udało się zagrać na zero z tyłu. Przy tej ofensywie jaką mamy o gole nie jest trudno. Bardzo ważne były dla nas zwycięstwa w Radzimowie i Wojcieszycach. W obu przypadkach przerywaliśmy 1:2 i potrafiliśmy zwyciężyć 3:2. W meczu ze Stellą mieliśmy już prawie pełną kadrę. Wrócili zawodnicy po kontuzjach i było widać to po zmianach, które dały nową jakość. Natomiast jeżeli chodzi o Stellę, to przyjechali osłabieni i było to widoczne na boisku. Mamy już pewne utrzymanie co było naszym celem. Chcemy jeszcze zapunktować w dwóch meczach i udanie zakończyć sezon - powiedział Krzysztof Kaliciak, trener GKS.
WARTA BOLESŁAWIECKA - STELLA 4:0 (1:0)
Bramki: 1:0 Wojciechowski (29), 2:0 Da Silva (61), 3:0 Kaliciak (75), 4:0 Stępak (89).
Żółta kartka: Kizyma.
Sędziował: Kamil Snacki.
Widzów: 100.
WARTA BOLESŁAWIECKA: Purta - M. Pyrka, Głowacki, Krzysik (75 Trykowski), Buchowski, Kulesza (46 Da Silva), Kizyma (80 Bernacki), Nitarski (67 Jaśkiewicz), Wojciechowski, A. Pyrka (46 Stępak), Szymański (67 Kaliciak).
STELLA: Engler - Zygmunt, Celencewicz, Maryszczak, Wojs, Perdon, Podobiński, Sawicki, Plechowicz, Hubski, Jędras.
(GB)
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży