Nysa zatrzymała Łużyce

Podobnie jak na innych boiskach mecz poprzedziła minuta ciszy poświęcona zmarłemu prezesowi Lotnika Tadeuszowi Chwałkowi. Od początku lepsze wrażenie sprawiali gospodarze, którzy przystąpili do meczu bez kilku podstawowych zawodników, m.in. Schonunga czy Młynarskiego. Już w pierwszej akcji po dośrodkowaniu Rymera piłki z metra do siatki nie zdołał wpakować Sitek. Z kolei w 7. min futbolówka po strzale Ferenca zrobiła kozioł i trafiła w słupek. Po chwili Franaszczuk złapał piłkę po uderzeniu Sudnika. Nysa, która musiała radzić sobie bez Wójcika odpowiedziała 2 minuty później ładną akcją zakończoną nieznacznie niecelnym strzałem Chędogiego. Ostatnim momentem godnym odnotowania była sytuacja z 37 minuty kiedy piłkę po uderzeniu Ferenca golkiper Nysy odbił na rzut rożny. Po zmianie stron pierwsza akcja przyniosła gościom powodzenie. Iwanowski minął kilku rywali, dograł piłkę do Aftyki a ten wpakował ją pod poprzeczkę. Po chwili bliski wyrównania był Rymer, ale interweniujący Franaszczuk zdołał zażegnać niebezpieczeństwa. W 56. min bramkarz gości nie miał już tyle szczęścia. Wprawdzie zdołał obronić strzał Rymera, ale przy ofiarnej dobitce Mandżejewskiego nie dał rady. W ostatnim kwadransie goście przejęli inicjatywę, ale stworzyli sobie klarownej okazji do zdobycia zwycięskiego gola.

ŁUŻYCE - NYSA 1:1 (0:0)

Bramki: 0:1 Aftyka (51), 1:1 Mandżejewski (56).
Żółte kartki: Sitek, Sudnik, Kocuła, Fereniec oraz Jabłoński, Chędogi, Brzoza, Iwanowski.
Sędziował: Arkadiusz Dołęga.
Widzów: 50.

ŁUŻYCE: Lużyński - Czuchryta, Sudnik, Kocuła, Fereniec, Sitek, Mandżejewski, Rymer, Kuriata, Witkowski, Bojdziński.
NYSA: Franaszczuk - Chędogi, Jabłoński, Pacak, Monik, Brzoza, Smółka (75 Zarębski), Aftyka (66 Kaczmarek), Iwanowski, Masalski, Witowski.

(GB)