Dramat Hutnika w ostatniej minucie

Hutnik mocno postawił się faworyzowanym Łużycom. Rozpoczęło się po myśli gości, których już w 3. min na prowadzenie wyprowadził Sitek. Zespół trenera Marcina Dąbrowskiego odpowiedział w 16. min bramką Kowala. Później goście stracili dwóch piłkarzy. Z urazami boisko musieli opuścić Rogalski oraz Starczewski. Kolejne gole padły w drugiej połowie. Szybko po zmianie stron na listę strzelców wpisał się Ofiara i zapachniało niespodzianką. Łużyce potwierdziły jednak, że ostatnie wygrane nie były dziełem przypadku. W 65. min do wyrównania doprowadził Mandżejewski, a w samej końcówce siódmą wygraną z rzędu zapewnił swojej drużynie Sitek. Warto dodać, że lubanianie wystąpili bez błyszczącego ostatnio Młynarskiego, któremu występ w Pieńsku uniemożliwiły sprawy rodzinne. - Hutnik postawił się i walczył bardzo dzielnie. Mieliśmy swoje kłopoty, ale pomimo tego ostatecznie udało się wygrać - cieszył się Andrzej Krawczyk, kierownik Łużyc.

HUTNIK - ŁUŻYCE 2:3 (1:1)

Bramki: 0:1 Sitek (3), 1:1 Kowal (16), 2:1 Ofiara (48), 2:2 Mandżejewski (65), 2:3 Sitek (90).
Żółte kartki: Linka oraz Schonung, Witkowski.
Sędziował: Przemysław Surowiecki.
Widzów: 100.

HUTNIK: Linka - Dereń, Wojdak, Dolata (89 Brandys), Kiełbowicz, Ofiara (75 Jagiełło), Adamowicz (80 Chmielecki), Golec (46 Trólka), Kowal, Derkowski (60 Daśko).
ŁUŻYCE: Majewski - Starczewski (21 Sudnik), Rogalski (28 Wichowski), Witkowski, Czuchryta, Mandżejewski, Rymer, Schonung, Kuriata, Bojdziński, Sitek.

(GB)