Pierwsza wiosenna wygrana Woskara
Goście pojechali do Zgorzelca osłabieni brakiem Wichowskiego, Siatraka, Saniuka oraz Statkowskiego. Ponadto przez odnowioną kontuzję na boisku nie mógł pojawić się grający trener Łukasz Kowalski. Mimo tego Woskar rozpoczął odważnie i sprawiał pozytywne wrażenie. Efektem dobrej postawy przyjezdnych był gol zdobyty przez Klimka z rzutu wolnego. - Wiedziałem, że Nysa ostro ruszy na nas po zmianie stron. Powiedziałem chłopakom, że jak przetrwamy kwadrans, to tego meczu nie przegramy - powiedział Łukasz Kowalski. Rzeczywiście ekipa ze Zgorzelca zepchnęła rywali do głębokiej defensywy, ale gola zdobyła dopiero kwadrans przed końcem. Wówczas arbiter podyktował jedenastkę, którą na gola zamienił Smółka. Woskar jednak nie rezygnował i grał do końca. Na boisku pojawił się wychowanek klubu ze Szklarskiej Poręby Jagielski i to on w 85. min wywołał w ekipie przyjezdnych wybuch radości. - Po przerwie mieliśmy dużo szczęścia, bo Nysa miała kilka świetnych okazji. Rywale albo jednak się mylili, albo w bramce dobrze bronił Michał Dubiel - dodał Łukasz Kowalski. - Rzeczywiście mieliśmy trzy setki. Jak się nie wykorzystuje takich okazji, to punktów zdobyć się zwyczajnie nie da - potwierdził Dariusz Zawistowski, kierownik Nysy.
NYSA - WOSKAR 1:2 (0:1)
Bramki: 0:1 Klimek (33), 1:1 Smółka (75-karny), 1:2 Jagielski (85).
Żółte kartki: Monik, Kierpal oraz Maczek, Jahn, Lisowski, Khodzamkulov.
Sędziował: Sławomir Rak.
Widzów: 150.
NYSA: Franaszczuk - Jabłoński, Latuś (46 Kierpal), Monik, Brzoza (65 Zarębski), Kaczmarek (60 Bogdaniec), Czajkowski, Smółka, Żurek, Masalski (69 Piechno), Witowski.
WOSKAR: Dubiel - Pędzich, Kruczek, Brożyna, Lisowski, Jahn, Klimek, Taran, Wyka (75 Jagielski), Khodzamkulov, Maczek (90 Sikora).
(GB)
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży