Mazur bezlitosny dla byłego klubu
Spotkanie poprzedziła minuta ciszy poświęcona zmarłemu Winicjuszowi Drozdowi, wieloletniemu działaczowi klubu z Leśnej. Od początku derbów powiatu lubańskiego więcej z gry miał Włókniarz. W pierwszej połowie gospodarze nie oddali jednak celnego strzału na bramkę Łużyc, choć przed przerwą dwukrotnie byli bliscy powodzenia (okazje Panka oraz Mazura). Swoje szanse przed przerwą miały z kolei skupione na grze z kontrataku Łużyce. W najlepszej sytuacji Schonung dośrodkował piłkę na głowę Bojdzińskiego. Zawodnik Łużyc uderzył soczyście, ale futbolówkę w świetnym stylu na rzut rożny sparował M. Gilewski. W innej sytuacji dla wielu najlepszy bramkarz jeleniogórskiej okręgówki obronił też strzał wyróżniającego się w zespole z Lubania Schonunga. Po wznowieniu gry lubanianie próbowali przejąć inicjatywę. Tymczasem w 58. min Mazur dośrodkował piłkę do Grabowskiego, a ten szczupakiem obok bezradnego Majewskiego ku radości licznie zgromadzonej publiczności posłał piłkę do siatki. W kolejnej sytuacji po zagraniu M. Kalki na 2:0 podwyższył Mazur i z przyjezdnych uszło powietrze. Na to tylko czekał Włókniarz z doświadczonym "Mazakiem" na czele. Lider Włókniarza w 85. min w fenomenalnym stylu przemknął z piłką kilkadziesiąt metrów, minął kilku obrońców Łużyc, a następnie huknął nie do obrony pod poprzeczkę. Ten sam zawodnik w doliczonym czasie gry wygrał pojedynek sam na sam z Majewskim, tym samym kompletując hat-tricka. - Chyba pasuje tutaj stwierdzenie im starszy tym lepszy. Jak wino - żartował po meczu bohater miejscowych. - Po pierwszej połowie nic nie wskazywało, że druga tak się potoczy. Gdybyśmy przegrywali do przerwy nie moglibyśmy mieć pretensji. Łużyce grały nieźle i były niebezpieczne. Tymczasem zdobyty gol rywalom podciął skrzydła, a nam dodał wiatru w żagle. Po strzeleniu gola nie murowaliśmy dostępu do własnej bramki. Przy odrobinie szczęścia mogło być wyżej. Gratuluję zawodnikom meczu. Zostawili na boisku dużo zdrowia - dodał Marcin Moryto, szkoleniowiec Włókniarza. Po spotkaniu zespół z Lubania udał się do szatni z opuszczonymi głowami. Gospodarze z kolei ze swoimi najwierniejszymi kibicami wspólnie zaśpiewali "Powiat jest nasz!".
WŁÓKNIARZ - ŁUŻYCE 4:0 (0:0)
Bramki: 1:0 Grabowski (58), 2:0 Mazur (67), 3:0 Mazur (85), 4:0 Mazur (90+1).
Żółte kartki: K. Kalka, Fedorowicz oraz Kuriata, Fereniec, Schonung.
Sędziował: Sławomir Rak.
Widzów: 500.
WŁÓKNIARZ: M. Gilewski - J. Gilewski, Osowski, M. Kalka, K. Kalka, Rybus, Fedorowicz, Panek (79 Bełzowski), Góraj, Grabowski (83 Senkowski), Mazur.
ŁUŻYCE: Majewski - Czuchryta, Rogalski, Sudnik, Synowiec (13 Bakalarz, 67 Witkowski), Rymer, Fereniec (89 Fortuna), Kuriata, Sitek (67 Mandżejewski), Bojdziński, Schonung.
(GB)
foto: (GB)
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży