Gramy dalej!
Koszykarze Sudetów po bardzo dobrym meczu pokonali Swiss Krono Żary 96-79, czym doprowadzili rywalizację w play off do stanu 1-1. O losach tej pary zadecyduje trzeci mecz w Żarach, który odbędzie się w środę 3 kwietnia 2019.
Pierwsza kwarta nie napawała optymizmem licznie przybyłych jeleniogórskich kibiców. Goście czuli się swobodnie i dobrze radzili sobie na parkiecie. Ze strony Sudetów najbardziej można było liczyć na Pawła Minciela, jednak poza zdobywaniem punktów nasz podkoszowy szybko kolekcjonował też przewinienia, co sprawiała, że trener Rafał Niesobski musiał szukać innych rozwiązań na parkiecie. Poprawa wyniku przyszła już w drugiej kwarcie. Sudety odrobiły dwa punkty straty z nawiązką i zeszły do szatni z trzema oczkami przewagi.
Trzecia kwarta to basket w wykonaniu naszych koszykarzy jaki zawsze chcemy oglądać. Gra była szybka i pomysłowa. Na obwodzie królował Michał Kozak, który z łatwością rzucał kolejne trójki, a pod koszem przyjezdni nie potrafili znaleźć sposobu na zatrzymanie Jarosława Wilusza. Efekt tego koncertu, to 19 pkt. przewagi Sudetów przed ostatnią kwartą. Takiej zaliczki nie sposób było już zmarnować i jeleniogórzanie grając komfortowo w pełni kontrolowali spotkanie, a trener gospodarzy dał minuty każdemu zawodnikowi.
- Jak widać w dzisiejszym dniu Jelenia Góra była dużo bardziej zmotywowana. Było to widać na parkiecie, było to widać w pierwszej części spotkania, dali osiem zbiórek w ataku, my mieliśmy dziewięć strat. Uśpiło nas to, że wrócił Mariusz Matczak i drużyna nagle zapomniała jak się gra w koszykówkę. To są play off-y i wierzę w to, że się odbudujemy i w trzecim spotkaniu będziemy walczyć o jak najlepszy wynik. Za dzisiaj gratuluję drużynie z Jeleniej Góry super zawodów - mówił po meczu Łukasz Rubczyński, trener Swiss Krono.
- Widać było u nas dużą determinację. Powiedziałem chłopakom przed meczem, że przy tak wyrównanych zespołach to właśnie ona będzie decydować. Pokazaliśmy taką wolę walki, która pozwoliła nam zwyciężyć. Musimy jednak pamiętać, że na chwilę obecną jest tylko 1-1 i tak naprawdę niczego dużego nie zrobiliśmy. Teraz czeka nas ciężki mecz w Żarach, ale po dzisiejszym jestem pełny optymizmu, bo za takim i zaangażowaniem i ambicją jesteśmy w stanie bardzo mocno postawić się w Żarach - komentował mecz Rafał Niesobski. - Jak ja to mówię, play off-y to czas weteranów. Chłopaki mają doświadczenie i bardzo dobrze to rozumieją. Jeszcze raz chwała im za to. Paweł miał duże problemy z faulami, musiał odpocząć sporą część meczu na ławce. Jak się okazało wejście Jarka nawet polepszyło naszą grę. Jeszcze raz duży szacunek dla chłopaków, że wytrzymali to w głowach, przy tym kapitalnym dopingu jeleniogórskiej publiczności. Po prostu szacunek - dodaje szkoleniowiec Sudetów.
SUDETY JELENIA GÓRA - SWISS KRONO ŻARY 96-79 (19-21, 24-19, 31-15, 22-24)
SUDETY: Kanecki, R. Niesobski - 2, Walaszek - 2, Jyż - 8, Kozak - 27, Ł. Niesobski - 17, Minciel - 12, Dekurniewicz - 7, Grześkiewicz - 6, Wilusz - 13, Kwiatoń - 2, Wierzbicki.
SKŻ: Kołkowski - 3, Barcz - 2, Małachowski - 11, Kondratowicz - 14, Koczan - 5, Matczak - 16, Rusiński - 11, Maciejak - 3, Forysiuk, Kliniewski - 3, Nowicki - 11.
Sędziowali: Janusz Kiełbiński i Krzysztof Fila.
Widzów: 400.
Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży