Spacerku nie było, ale punkty są

Piąte zwycięstwo w obecnym sezonie odnieśli dzisiaj koszykarze Sudetów Jelenia Góra. Nasz zespół w konfrontacji z Ravią Rawicz wydawał się być murowanym faworytem, jednak skoncentrowani goście dobrze radzili sobie przez 10 minut i wygrali pierwszą kwartę 24-21. Zimny prysznic podziałał i jeleniogórzanie w następnej ćwiartce pokazali rywalom, że są u siebie i chcą dyktować warunki. Straty odrobiono z 10-punktową nawiązką, co z pozwoliło po przerwie kontrolować wynik i skasować komplet punktów.
- Nie było łatwo. To, że przeciwnicy są na końcu tabeli nie znaczyło, że nie przyjadą tu walczyć. To klasowy rywal, zawodnicy ligowi, do tego wzmocnieni przed tą kolejką I-ligowcem Kacprem Kutą, więc nie miałem wątpliwości, że nie są słabi. Myślę, że kluczem do wygranej była dobra gra zespołowa. To jest sposób i tak musimy grać - mówił po meczu Łukasz Niesobski. - Kto był zawodnikiem meczu? "Kozi" (Michał Kozak, przyp. red.), myślę, że "Kozi" to ciągnie. Bardzo dobrze gra. Rzuty za trzy, minięcia, podania w tempo, widać, że dobrze mu idzie, a jeśli idzie jemu to cały zespół gra dobrze - dodał zawodnik Sudetów.
- Pomimo niezłych zawodów mojej drużyny nie udalo się wygrać. Jelenia Góra okazała się za silna. Problem jest, bo popełniamy cały czas te same błędy. W pewnym momencie pierwszej połowy poszliśmy na wymianę ciosów z drużyną Sudetów i niestety po części było to przyczyną naszej porażki - ocenił po meczu Maciej Maciejewski, trener gości.

SUDETY JELENIA GÓRA - RAVIA RAWICZ 89-77 (21-24, 28-15, 23-18, 17-20)

SUDETY: Kanecki, R. Niesobski - 17, Jyż - 10, Kozak - 14, Ł. Niesobski - 22, Minciel - 11, Grześkiewicz - 4, Wilusz - 9, Kwiatoń - 2.
RAVIA: Muskała - 9, Maciołek - 19, Rodak - 4, Olejniczak - 8, Zając - 15, Kuta - 5, Wiśniewski - 8, Kurkowiak - 4, Samuła, Staśkowiak - 5.

Sędziowali: Mirosław Wysocki i Krzysztof Kustra.
Widzów: 300.

Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban