Lider za mocny dla koszykarek Karkonoszy

Nadal bez zwycięstwa pozostają koszykarki MKS MOS Karkonosze Jelenia Góra. W hali MOS im. Mariana Koczwary zgodnie z przewidywaniami wygrał przewodzący tabeli grupy B I ligi Chrobry Basket Głuchołazy, dla którego było to siódme zwycięstwo z rzędu.
Poza pierwszą kwartą nasz zespół nie przestraszył się faworytek i w kolejnych ćwiartkach potrafił nawiązać walkę. Strat nie udało się odrobić, ale na osłodę jeleniogórzankom udało się wygrać choć ostatnią kwartę. Może byłoby lepiej gdyby trener Ireneusz Taraszkiewicz korzystał z całej kadry, jednak ograniczył swoje posunięcia personalne w trakcie spotkania do siedmiu zawodniczek. Celina Kwietoń nie grała z powodu urazu nogi, pozostałe dziewczęta jak zdradził po meczu "Taraś" w związku z nieobecnością na treningach. Można więc uznać, że jego ruch miał charakter wychowawczy.
- Dziewczęta, które solidnie trenowały w ostatnich tygodniach pokazały, że mogą grać, mogą nawet momentami podjąć walkę z zespołem zajmującym pierwsze miejsce, co pozostałym zawodniczkom powinno dać sporo do myślenia. Podsumowując, nie ma co popadać w euforię. Cieszę się, że podjęły walkę i zobaczyły, że potrafią fragmentami grać dobrą koszykówkę. Teraz trzeba zrobić wszystko żeby poprawić ciągłość i przełożyć fragmenty na całe mecze - mówił po meczu trener Karkonoszy.

MKS MOS KARKONOSZE JELENIA GÓRA - CHROBRY BASKET GŁUCHOŁAZY 57-76 (11-24, 12-16, 19-22, 15-14)

KARKONOSZE: Walczak - 18, Hałubek - 6, Gałka - 12, Michniewicz, Klementowska - 7, Karaś - 6, Feja - 8.
CHROBRY: Piędel - 10, Majka - 16, Kucharska - 6, Dobrowolska - 7, Witkoś - 4, Kulak - 6, Canert - 8, Misiek - 8, Deko - 11.

Sędziowali: Krzysztof Kustra i Mateusz Dukiel.
Widzów: 100.

Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban