Czerwona latarnia świeci w Ruszowie
Gospodarzom bardzo zależało na zwycięstwie. Trudno się dziwić, bo w dotychczasowych meczach Sparcie nie udało się wywalczyć choćby jednego punktu. Okazja do przełamania wydawała się idealna, bo do Grębocic przyjechała będąca w kryzysie i borykająca się z kłopotami kadrowymi Victoria. W ekipie gości zabrakło choćby Kusiaka, Pirszela czy Bilińskiego. Rozpoczęło się po myśli miejscowych. Po bramkach Szuszkiewicza oraz Dudy Sparta szybko prowadziła 2:0. Victoria zdołała odpowiedzieć trafieniem Klisowskiego co wprowadziło w szeregi Sparty nerwowość. - Musieliśmy porozmawiać w szatni, uspokoić i odpowiednio zmotywować - relacjonował Paweł Żmudziński, trener Sparty. 10 minut po wznowieniu gry dwubramkowe prowadzenie dla swojej drużyny odzyskał A. Kubik. Kwadrans przed końcem o losach rywalizacji przesądził z kolei Bieleń. - Bardzo nam zależało na wygraniu tego meczu. Mamy nadzieję, że to początek czegoś dobrego. Broni nie składamy. Będziemy walczyć o utrzymanie w czwartej lidze - zapowiedział Paweł Żmudziński, trener Sparty.
SPARTA GRĘBOCICE - VICTORIA RUSZÓW 4:1 (2:1)
Bramki: 1:0 Szuszkiewicz (17), 2:0 Duda (24), 2:1 Klisowski (35), 3:1 A. Kubik (55), 4:1 Bieleń (75).
Sędziowali: Maciej Habuda jako główny oraz Marcin Foremny i Tomasz Pondel (Wrocław).
Widzów: 100.
SPARTA: Szatkowski - Robacki, Kierkiewicz, Małucki, Gniewosz, Czerwik (65 Gródecki), Łętkowski (80 Gancarski), Duda (60 Kycej), A. Kubik (85 Sędziński), Szuszkiewicz (82 Józefczak), Bieleń (88 Mazur).
VICTORIA: Bogacz - Borges, Zaręba, Ziemniak, M. Pielichowski (70 H. Pielichowski), Kowal, Kopania (87 Potocki), Alex, Piasecki, Klisowski, Stelwach.
(GB)
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży