Jedną nogą w II lidze

Już tylko cud mógłby uratować juniorów młodszych Karkonoszy Jelenia Góra przed spadkiem z I ligi dolnośląskiej. Biało - niebiescy przegrali we Wrocławiu z WKS Śląsk 0-1i na trzy kolejki przed końcem rozgrywek tracą do bezpiecznej strefy sześć punktów. Do tego przed nimi mecze ze ścisłą czołówką ligi, czyli Zagłębiem II Lubin i Miedzią Legnica.
Na mecz do stolicy Dolnego Śląska jeleniogórzanie pojechali bez nominalnego bramkarza i między słupkami musiał stanąć Jakub Wójcicki. Jak mówi trener Jacek Kołodziejczyk, Konrad Niżnik i Wiktor Kurowski nie mogli dołączyć do drużyny ze względu na sprawy rodzinne. Wójcicki bardzo długo utrzymywał czyste konto, dopiero w 69-ej minucie zaskoczył go celną główką Jakub Kozyra. Nasi piłkarze mogli uratować wynik, w najgorszym wypadku choćby remis, ale zmarnowali kilka dogodnych sytuacji. Sam Mikołaj Pietroński w doliczonym czasie gry dwa razy mógł wpisać się na listę strzelców.
Niepocieszony po meczu był trener Kołodziejczyk, który zauważa, że tak jak we wcześniejszych meczach gra jego podopiecznych była lepsza niż wynik. Niestety bez goli nie ma zwycięstw, a tych w 11 meczach młodzi jeleniogórzanie zdobyli zaledwie 8.

WKS ŚLĄSK WROCŁAW - KARKONOSZE JELENIA GÓRA 1-0 (0-0)

Bramki: 1-0 Kozyra 69'.
Żółte kartki: Majewski.

WKS: Wrzos - Olek (69' Kosyl), Ostrowski, Sieczko (55' Paprocki), Tupaj, Kozyra, Kwaśniewski, Leśny, Łoniewski, Majewski (69' Sołtys), Molenda (41' Łukasiewicz).
KSK: Wójcicki - Ciepiela, Galos, Sołtysiak, Engler, Ranecki (60' Pietrońśki), Firmanty, Tomaszewski, Tokarz (60' Kułakowski), Kamiński, Bartecki.

Piotr Kuban