Niespodzianka w Wąsoszu
W poprzedniej kolejce Orla rozbiła na wyjeździe Victorię w dwucyfrowych rozmiarach. Zespół tracił dotychczas mało goli i był faworytem w starciu z Prochowiczanką. - Chyba za długo wracaliśmy do domu z Ruszowa. Były korki, sporo czerwonych świateł. Dotarliśmy na miejsce dopiero przed samym meczem z Prochowiczanką i byliśmy zmęczeni. A tak na poważnie. Dotychczas traciliśmy bardzo mało bramek. W meczu z drużyną z Prochowic straciliśmy ich aż pięć. To jednoznacznie pokazuje, że tego dnia coś z naszą defensywą było nie tak - stwierdził po meczu Andrzej Wójcik, trener Orli. Dla jego zespołu rozpoczęło się jednak dobrze, bo w 23. min gospodarzy na prowadzenie wyprowadził Sobieraj. Ale wcześniej to goście powinni zdobyć przynajmniej jednego gola. W 5. min Kochan przegrał pojedynek z bramkarzem Orli. Z kolei w 20. min arbiter na korzyść ekipy trenera Jarosława Pedryca podyktował rzut karny. Do piłki podszedł Kula, ale posłał futbolówkę obok bramki. Prochowiczanka nie rezygnowała i dopięła swego w 26. min. Antosiewicz dograł piłkę z rzutu wolnego wprost na głowę Kochana i ten pięknym strzałem doprowadził do remisu. Po półgodzinie gry przyjezdni już cieszyli się z prowadzenia. Z blisko 25m Szumański bez namysłu huknął na bramkę Wójcika i piłka wpadła w samo okienko. Tuż przed przerwą pojedynek sam na sam z golkiperem gospodarzy wygrał Azikiewicz i było 3:1. Nim zespoły udały się do szatni na przerwę część strat Orli odrobił jeszcze Sobieraj.
Po zmianie stron Orla próbowała wyrównać, ale to Prochowiczanka nadal sprawiała lepsze wrażenie. W 57. min aktywny Szumański zdecydował się na samotny rajd, następnie piłka po jego strzale odbiła się od słupka i spadła pod nogi Matulaka. Ten dopełnił formalności i było 4:1. Następnie Wojciechowski chwilę po wejściu na boisko zdobył dl aProchowiczanki piątego gola i było po meczu. Kwadrans przed końcem gola dla miejscowych zdobył jeszcze Sobieraj, ale na więcej Orli tego dnia już nie było stać. - Popełniliśmy za dużo błędów i skończyło się jak się skończyło. Ta liga pokazuje, że łatwo wpaść w euforię i stwierdzić, że jest się najlepszym na świecie. A tymczasem trzeba twardo stąpać po ziemi, nie rozmyślać o takich spotkaniach jak w Ruszowie i cały czas ciężko pracować - zakończył Andrzej Wójcik.
ORLA WĄSOSZ - PROCHOWICZANKA PROCHOWICE 3:5 (2:3)
Bramki: 1:0 Sobieraj (23), 1:1 Kochan (26), 1:2 Szumański (31), 1:3 Azikiewicz (45), 2:3 Sobieraj (45+2), 2:4 Matulak (57), 2:5 Wojciechowski (65), 3:5 Sobieraj (75).
Żółte karki: Bojanowski, Kopeć oraz Azikiewicz.
Sędziowali: Sebastian Tarnowski jako główny oraz Paweł Małecki i Jakub Krej (Wrocław).
Widzów: 150.
ORLA: Wójcik - Birk, Makieła, Stettler (38 Pukała), Koroś (70 Kobyliński), Kędziora (46 Moskwa), Bojanowski, Kopeć, Wielogórka, Tkacz, Sobieraj.
PROCHOWICZANKA: Kazidróg - Zieliński (69 Małek), Kula, Antosiewicz, Ziembicki, Kochan (88 Kędzior), Pioś, Rosa, Szumański, Matulak (60 Wojciechowski), Azikiewicz (90 Matusiak).
(GB)
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży