Beniaminek ograł mirszczan

Już na początku spotkania bardzo dobrze bezpośrednio na bramkę z rzutu wolnego uderzył Azikiewicz. Młody bramkarz gości wypuścił piłkę przed siebie wprost na głowę Kochana, ale ten nie trafił do siatki z najbliższej odległości. Goście groźni byli głównie przy rzutach rożnych, jednak obrona Prochowiczanki była szczelna. Pierwsza bramka padła w 40. minucie. W zamieszaniu w polu karnym po wykonywanym rzucie rożnym najprzytomniej zachował się Kochan. Piłka po jego atomowym uderzeniu musnęła jeszcze słupek i bezradny bramkarz Włókniarza musiał wyciągnąć piłkę z siatki. Goście nie otrząsnęli się po tym zdarzeniu, a po chwili przegrywali już 0:2. Tym razem na listę strzelców wpisał się Matulak. Druga połowa mogła dobrze rozpocząć się dla przyjezdnych jednak na posterunku był Kazidróg, który sparował groźny strzał na rzut rożny. W 68. min Pioś z prawej strony wyłuskał piłkę obrońcy Włókniarza, zagrał w pole karne ustawionemu tyłem do bramki Azikiewiczowi, który sprytnie zagrał do wbiegającego Szumańskiego i ten strzałem w długi róg przypieczętował drugą wygraną Prochowicznaki w sezonie.

PROCHOWICZANKA PROCHOWICE - 3KF-WŁÓKNIARZ MIRSK 3:0 (2:0)

Bramki: 1:0 Kochan (40), 2:0 Matulak (44), 3:0 Szumański (68).
Żółta kartka: Ł. Niemienionek.
Sędziowali: Krzysztof Stępień jako główny oraz Bartosz Terka i Kamil Struski (Wrocław).
Widzów: 250.

PROCHOWICZANKA: Kazidróg - P. Kula, Popowczak, Pioś, Rosa, Azikiewicz, Matulak (75 Małek), Zieliński (70 Antosiewicz), Kochan (80 Ignatowicz), Ziembicki, Szumański (85 Kędzior)
WŁÓKNIARZ: Witczak - B. Szczęsny, P. Szczęsny (81 Popławski), Zyner (72 Szkudlarek), Wichowski, Ł. Niemienionek, P. Niemienionek, Kowalski, Jabłonowski, Górgul (62 Jędrzejczak), Chlabicz.

(GB)