Górnik z kolejnym skalpem
Wynik meczu może być mylący. To zespół trenera Roberta Malawskiego prowadził grę i sprawiał lepsze wrażenie. W piłce liczy się jednak to co w sieci, a gole strzelali wyłącznie gospodarze. - Górnik grał konsekwentnie - mądrze z tyłu i wyprowadzał kontrataki. Taktyka okazała się skuteczna - przyznał po meczu Robert Malawski, trener Sparty. Z pierwszego trafienia kibice gospodarzy cieszyli się w 63. min. Rajd z własnej połowy rozpoczął Dubowski, minął kilku rywali, a następnie nad interweniującym Kijewskim posłał piłkę do siatki. Sparta miała świetną okazję do wyrównania, ale piłka po strzale z rzutu karnego w wykonaniu Wojeńskiego tylko trafiła w słupek. W końcówce piątą z rzędu wygraną ekipy trenera Eugeniusza Oleśkiewicza przypieczętował rezerwowy tego dnia Kraśnicki, który wykończył przebojową akcję Hanieckiego. Dodajmy, że ogromny wkład w sukces gospodarzy miał Mucha. Golkiper Górnika w kilku sytuacjach zachował się fenomenalnie. W pierwszej połowie miał też szczęście, bo po bombie Muzei w pierwszej połowie z ok. 30m piłka najpierw odbiła się od poprzeczki, następnie trafiła go w plecy i wyszła w pole. - Z przebiegu meczu w Złotoryi nie zasłużyliśmy na porażkę - dodał Robert Malawski.
GÓRNIK ZŁOTORYJA - SPARTA RUDNA 2:0 (0:0)
Bramki: 1:0 Dubowski (63), 2:0 Kraśnicki (87).
Żółte kartki: Świętochowski, Krzeszowiec.
Sędziował: Filip Paszczyk (Wałbrzych).
Widzów: 250.
GÓRNIK: Mucha - Świętochowski (78 Poparda), Dubowski (73 Piotrowski), Franczak, Baszczak (73 Kraśnicki), Sułek, Nowosielski, Marchewka, Krzeszowiec, Haniecki, Dudzic.
SPARTA: Kijewski - Hołówka, Książek, Michalewicz (64 Malawski), Muzeja, Stachów (46 Kochman), Sygnatowicz, D. Walasek, Walczak, Wojeński.
(GB)
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży