GKS wygrał w Lubaniu

Oba zespoły przystąpiły do meczu w okrojonych składach. Mimo tego spotkanie było ciekawe i mogło się podobać. Pierwsi przed szansą zdobycia gola stanęli gospodarze, ale strzał Sitka z trudnej pozycji obronił Purta. GKS odpowiedział w konkretny sposób. W 14. min po zagraniu Kuleszy piłkę do siatki wpakował Stępak. Lubanianie ruszyli do odrabiania strat i mieli kilka szans do wyrównania. W najlepszej znalazł się Rymer, ale golkiper GKS odbił piłkę na rzut rożny. Kluczowa dla dalszych losów meczu była 29 minuta. Wówczas grający trener gości Krzysztof Kaliciak popisał się solową akcją, minął kilku rywali i lewą nogą z okolic 25m huknął na bramkę. Wydawało się, że nieco oddalony od linii bramkowej Kuligowski zdoła ją sięgnąć, ale ta ostatecznie tuż pod poprzeczką wpadła do siatki. Gol stadiony świata! - Otrzymałem piłkę od bramkarza, wygrałem pojedynek jeden na jeden, rozpędziłem się i uderzyłem z lewej nogi. Być może gdyby bramkarz był trochę wyższy przeniósłby piłkę nad poprzeczką. Można powiedzieć, że więcej ładnych bramek strzeliłem słabszą nogą, niż lepszą prawą. Nie wiem z czego to wynika. Bardzo cieszę się z gola tym bardziej, że ostatecznie dał on nam trzy punkty - powiedział szczęśliwy strzelec. Chwilę graczom Łużyc zajęło by po tym zdarzeniu się otrząsnąć. Mimo tego w pierwszej połowie gospodarze stworzyli sobie dwie okazje do złapania kontaktu. Aktywny Sitek raz uderzył jednak w boczną siatkę, a w drugiej sytuacji przegrał pojedynek sam na sam z efektownie pracującym w bramce Purtą. Tuż po zmianie stron strzałem w długi róg Bojdziński dał swojej drużynie nadzieje na choćby remis. W dalszej części drugiej połowy inicjatywa należała do lubanian, ale nie przekładało się to na klarowne okazje do zdobycia gola. Dopiero w 76. min przed szansą doprowadzenia do remisu stanął Sitek. Piłkarz Łużyc przejął piłkę po efektownym, aczkolwiek nieskutecznym wybiciu przez bramkarza gości, uderzył bez namysłu, ale tylko w poprzeczkę. - Na pewno byliśmy skuteczniejsi od rywala w pierwszej połowie meczu. W drugiej drużyna z Lubania nas zdominowała. Łużyce często gościły pod nasza bramką i stwarzały zagrożenie głównie po stałych fragmentach. Dzisiaj miałem do dyspozycji jednego nominalnego obrońcę. Pozostali normalnie grają w pomocy. Było to często widoczne. Cieszymy się z wygranej, ale nie można powiedzieć, że są to punkty jakieś mocno zasłużone - powiedział po meczu Krzysztof Kaliciak, trener GKS.

ŁUŻYCE - WARTA BOLESŁAWIECKA 1:2 (0:2)

Bramki: 0:1 Stępak (14), 0:2 Kaliciak (29), 1:2 Bojdziński (49).
Żółte kartki: Łukasiewicz, Szymański, Krzysik.
Sędziował: Arkadiusz Dołęga.
Widzów: 100.

ŁUŻYCE: Kuligowski - Sudnik, Czuchryta, Rogalski, Wichowski, Rymer, Duszyński, Starczewski (67 Bakalarz), Kuriata (84 Kuśmierz), Bojdziński, Sitek.
WARTA BOLESŁAWIECKA: Purta - Guimaraes, Mikietiuk, Łukasiewicz, M. Pyrka, Kulesza, Ivanko, Krzysik, Stępak (69 A. Pyrka), Szymański, Kaliciak.

(GB)
foto: (GB)