Puchar Narodów Afryki w Bogatyni
- To będzie Puchar Narodów Afryki - zażartował trener Stelli Lubomierz Krzysztof Gajewski, gdy zobaczył spaloną słońcem murawę na stadionie w Bogatyni. Lejący się z nieba żar uwiarygodnił tę wypowiedź. Niestety oba czynniki miały też wpływ na jakość widowiska jakie obejrzała garstka kibiców Granicy.
Mecz walki, to wyświechtane określenie, które pasuje jak ulał do tego co działo się przez 90 minut na boisku. Stroną dominującą byli gospodarze, jednak nijak to się miało do tworzenia okazji bramkowych. Pierwsza i w zasadzie jedyna akcja godna odnotowania miała miejsce w 70-ej minucie. Prawą stroną podciągnął Robert Rodziewicz, który posłał ostrą piłkę na przedpole bramki strzeżonej przez Karola Englera. Akcję zamykał Paweł Michalik, ale zabrakło mu centymetrów, aby dosięgnąć piłkę i skierować ją do siatki.
Co prócz tego działo się podczas meczu? Sędzia pokazał 10 żółtych kartek. Czerwoną dołożył już szatni, gdzie udał się Arkadiusz Nowak, celem wyrażenia swoich żali. Tuż po ostatnim gwizdku obóz bogatynian zgodnie upatrzył sobie trójkę sędziowską jako winnych ich niepowodzenia. Zdecydowanie na wyrost, bo spotkanie pozbawione było kontrowersji.
Zaskoczeniem były też dwie zmiany w Granicy dokonane przez trenera Marcina Dąbrowskiego już przed przerwą. Piotr Krzesiński opuścił plac gry ze względu na kontuzję i to nie dziwi, natomiast Dawida Augustyna szkoleniowiec gospodarzy ukarał za niewłaściwe odzywki w jego kierunku... Nie da się ukryć, że na ławce Stelli wywołało to zadowolenie, bo Augustyn był jednym z lepszych zawodników meczu.
- Ciszymy się z tego jednego punktu, bo jesteśmy w bardzo dużym kryzysie kadrowym związanym z wakacjami - mówił po meczu Tomasz Rak, prezes Stelli, który sam musiał założyć strój sportowy. - Przyjechaliśmy z nastawieniem na wywiezienie remisu. Jak to zrobić pokazał nam WKS Pilchowice w minioną pucharową środę. Przejęliśmy ich metody i najprostszymi środkami osiągnęliśmy cel - nie krył Rak.
- Czuję duży niedosyt po tym meczu. Wiem, że nie mieliśmy wielu okazji bramkowych, jednak liczyłem, że z naszej przewagi urodzi się w końcu jakiś gol - komentował Julian Rudnicki. - Dzisiaj chyba nie było stać nas na więcej - dodał Robert Rodziewicz.
GRANICA BOGATYNIA - STELLA LUBOMIERZ 0-0
Czerwona kartka: Nowak po meczu za obrazę arbitra.
Żółte kartki: Chomicz, Czuba, Stefanek, Michalik, Gawlik, Kaniowski, Dera oraz Podobiński, Urban, M. Malarowski.
Sędziowali: Dariusz Turek jako główny oraz Paweł Turek i Marcel Grabowski.
Widzów: 50.
GRANICA: Gawlik - Kostrzewa, Czuba, Krzesiński (20' Chyła), Kaniowski, Rudnicki, Chomicz, Rodziewicz, Michalik (75' M. Stefanek), Dera, Augustyn (40' T. Stefanek).
STELLA: Engler - Jędras, Rebejko, Laudyński, D. Malarowski, Urban, Rak (83' Liszka), Podobiński, M. Malarowski, Wojs, Górny.
Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży