Beniaminek nie dał rady AKS-owi

W pierwszej połowie licznie zgromadzona publiczność nie oglądała bramek. AKS posiadał optyczną przewagę, tworzył okazje ale nie potrafił ich zamienić na bramki. Swoją szansę miał też Szumański, ale trafił piłką w Słowika. Dopiero kwadrans przed końcem wynik spotkania strzałem z rzutu karnego otworzył Domaradzki. Stracony gol podłamał gospodarzy. Doświadczona drużyna ze Strzegomia bezlitośnie to wykorzystała. W 80. min drugiego gola zdobył Emeka, a po chwili rezultat ustalił rezerwowy Szerszeń. - Prochowiczanka mądrze się broniła. Rywal bronił dostępu do swojej bramki i próbował wyprowadzać kontry. Dopiero pierwszy gol spowodował, że na boisku zrobiło się więcej miejsca. Konsekwencją tego były kolejne gole - przyznał Robert Bubnowicz, trener AKS. - Graliśmy z bardzo dojrzałym zespołem i moim zdaniem głównym kandydatem do wygrania ligi. Chłopcy dzielnie realizowali nakreślone zadania. Wciągali rywala, rozbijali jego ataki i starali się przechodzić do kontrataków. Przez 75 minut wyglądało to dobrze. Stracony gol spowodował, że zeszło z nas powietrze. Nie załamujemy się i skupiamy na tym co przed nami - dodał Jarosław Pedryc, szkoleniowiec Prochowiczanki.

PROCHOWICZANKA PROCHOWICE - AKS STRZEGOM 0:3 (0:0)

Bramki: 0:1 Domaradzki (75-karny), 0:2 Emeka (80), 0:3 Szerszeń (82).
Żółte kartki: Zieliński, Kochan.
Sędziowali: Maciej Habuda jako główny oraz Marcin Foremny i Jakub Orliński (Wrocław).
Widzów: 500.

PROCHOWICZANKA: Wasilewski - Antosiewicz, P. Kula, Popowczak, Ziembicki, Zieliński (65 Małek), Pioś, Kochan (85 Kędzior), Szumański (87 Azikiewicz), Wojciechowski (82 Mądro), Cichocki (70 Matulak).
AKS: Słowik - Zieliński, Serweciński, Kokoszka, Durajczyk, Morawski, Domaradzki, Shevchenko (80 Lewandowski), Migalski (70 Szerszeń), Sadowski (85 Krupnik), Emeka.

(GB)