"Kowal" strzela i pudłuje

Piłkarze Woskara Szklarska Poręba zwycięstwem pożegnali się z własnymi kibicami. Wizyta Hutnika Pieńsk na obiekt w Wojcieszycach przyciągnęła tylko najwierniejszych. Kto się spóźnił kwadrans goli już nie widział, bo gospodarze bardzo szybko zabrali się do pracy i już w piątej minucie Łukasz Kowalski uderzeniem z linii pola karnego w długi róg dał prowadzenie Woskarowi. W 11-ej minucie było po sprawie. Julian Rudnicki wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego i głową wpakował piłkę do siatki. Po zmianie stron pieńszczanie starali się złapać kontakt z rywalem, ale mieli duże problemy ze stworzeniem realnego zagrożenia. Groźniejsze były kontry Woskara, często prowokowane przez błędy gości. Po jednym z nich Kowalski znalazł się sam przed Michałem Miśtą, ograł go bez problemu i mając już na horyzoncie tylko pustą bramkę ku osłupieniu kolegów z drużyny trafił piłką w słupek. - Chyba przez całą piłkarską przygodę nie odwaliłem takiego babola - śmiał się po meczu "Kowal", który w gruncie rzeczy ma powody do zadowolenia, bo dzięki dobrej postawie na wiosnę bez problemu utrzymał swoją ekipę w okręgówce.

WOSKAR SZKLARSKA PORĘBA - HUTNIK PIEŃSK 2-0 (2-0)

Bramki: 1-0 Kowalski 5', 2-0 Rudnicki 11.
Żółte kartki: Lisowski, Ziółkowski.
Sędziowali: Kamil Snacki jako główny oraz Kamil Olejarczyk i Dariusz Czechowski.
Widzów: 15.

WOSKAR: Dubiel - Kruczek, Lisowski, Rudnicki, Pytel, Brożyna, Michałek (80' Ziółkowski), Saniuk, Pędzich, Kowalski (68' Kik), Walczak (71' Kuncewicz).
HUTNIK: Miśta - Szal, Linka, Derkowski, Kiełbowicz, Wojdak, Adamowicz, Daśko, Martela, Rajczyk, Kowal.

Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban